czwartek, 25 października 2012

Recenzja - maseczka oczyszczająca z glinką szarą Ziaja

Hej!

Dziś kolejny post z cyklu "Październik miesiącem maseczek". Troszkę Was zaniedbałam z tymi maseczkowymi postami, ale już się poprawiam i nadrabiam zaległości :)

Cena: 1,50-2,00 zł
Pojemność: 7ml

Od producenta:
"Maska kaolinowa z glinką szarą do skóry mieszanej, tłustej, trądzikowej. Zmniejsza widoczność rozszerzonych porów. Glinka szara oczyszczająca - zawiera siarkę, magnez, wapń oraz mangan, jest źródłem mikroelementów: głównie krzemu (około 45%), glinu (około 30%) i żelaza (około 2,5%), normalizuje pracę gruczołów łojowych. Kompleks proteinowo - cynkowy łączy właściwości antybakteryjne cynku i łagodzące protein. Zapobiega powstawaniu podrażnień, wywołanych nadmiernym gromadzeniem się sebum na powierzchni skóry. Reguluje proces keratynizacji naskórka oraz chroni przed nadmierną utratą wody. Skutecznie łagodzi podrażnienia skóry. Prowitamina B5 aktywnie nawilża oraz skutecznie regeneruje podrażniony naskórek. Alantoina, pochodna mocznika o doskonałych właściwościach kojących i osłaniających naskórek, skutecznie łagodzi podrażnienia oraz zmniejsza skłonność do ich powstawania. 2 - 3 razy w tygodniu nałożyć na skórę twarzy i szyi grubą warstwę maski. Zmyć letnią wodą po około 10 - 15 minutach".

Moja opinia:
Może zacznę od konsystencji maseczki - otóż jest ona dosyć gęsta, nie spływa nam z twarzy i spokojnie możemy nałożyć grubszą warstwę (tak jak zaleca producent). Zapach maseczki jest przyjemny, nie drażnił mnie w żaden sposób :) A jakie efekty po zastosowaniu tego produktu? Skóra jest widocznie oczyszczona, odświeżona, miła w dotyku i co najważniejsze - pory nie są już tak bardzo widoczne, jak przed zastosowaniem. Jedno opakowanie wystarczyło mi na 2 użycia (gruba warstwa maseczki). Maseczka jest dostępna w większości drogerii, a sama cena już zachęca do ponownego zakupu. Także ja jestem jak najbardziej na tak!


Ocena: 10/10
Czy kupię ten produkt ponownie? Tak :)

15 komentarzy:

  1. używałam i mam bardzo podobne zdanie do Twojego ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. przyjemne z pożytecznym :D
    super :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ooo, maseczka, którą Ci polecałam :) ja niestety nie kupię jej więcej-zapach przy zmywaniu, mimo że delikatny, dla mnie był nie do wytrzymania :(

    OdpowiedzUsuń
  4. również używałam i mam takie samo zdanie o niej :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Używałam zielonej i okazało się, że jestem na nią uczulona... chyba nie będę ryzykować z szarą. :C

    http://lilianka-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. ja sobie robię maseczki z fusów kawy :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Również używałam i byłam z niej bardzo zadowolona;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam ją, ale nie pamiętam już z jakim efektem zakończyłam przygodę ;p

    OdpowiedzUsuń
  9. pewnie z niej skorzystam- przekonały mnie mniej widoczne pory:D

    OdpowiedzUsuń
  10. do twarzy Ci ;)
    Ziaja nie zawodna :>

    OdpowiedzUsuń
  11. Jest to jedna z moich ulubionych maseczek;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wyrażenie swojej opinii :)