wtorek, 4 czerwca 2013

Recenzja - Catrice maskara Lashes to kill "Ultra Black!"


W marcu, będąc w Naturze, natknęłam się na promocję tuszy marki Catrice. Często na blogach czytałam o kosmetykach tej firmy, jednak sama nie miałam z nimi do czynienia. Za zabójczą cenę 16,99zł za dwa tusze skusiłam się na wersję "Ultra Black!" oraz "False Lash Fibres". Tego drugiego jeszcze nie używałam, ale powoli zbliża się jego pora, bo jego różowy kolega już powoli kończy swój żywot.

Cena: 17 zł
Pojemność: 10 ml
Kolor: głęboka czerń/Ultra Black

Od producenta:
"Maskara ma odcień głębokiej czerni. Wyposażona została w specjalną szczoteczkę, która pokrywa każdą rzęsę z osobna. Głęboki kolor maskara zawdzięcza specjalnym składnikom: diamentowemu czarnemu pudrowi oraz pigmentom węgla, które nadają rzęsom głęboki i wyrazisty kolor. Dodatkowo mascara maksymalne pogrubia rzęsy od samej nasady aż po ich końce. Testowany okulistycznie, nadaje się dla osób noszących soczewki."



Moja opinia:
Skuszona promocją zdecydowałam się na zakup tej maskary. Jej cena wydaje mi się odpowiednia - ani za droga, ani za tania. Jednak jak się sprawdziła na moich rzęsach? Producent obiecuje pokrycie każdej rzęsy z osobna dzięki specjalnej szczoteczce - i to rzeczywiście ma miejsce! Tusz nie skleja rzęs, szczoteczka pięknie je rozczesuje i delikatnie unosi. Rzęsy są pogrubione, ale nie jest to jakieś mega sztuczne pogrubienie. Taki naturalny efekt firanki rzęs. 

To co od razu mi się w nim spodobało to fakt, że nie był on "wilgotny", "ciapowaty" zaraz po zakupie, dzięki czemu nie odbijał mi się na górnych powiekach. Pewnie większość z Was wie co mam na myśli - często nowe tusze są wodniste i dopiero po jakimś czasie zmieniają swój stan w bardziej gęsty.

Troszkę zdjęć - starałam się robić takie same ujęcia, ale niestety aparat nie chciał ze mną współpracować:


Jak widzicie jedna warstwa spokojnie wystarcza, aby podkreślić oko i ładnie wydłużyć i przeczesać rzęsy. Przy dwóch warstwach otrzymamy mocniejsze, bardziej wieczorowe wykończenie, choć może sklejać delikatnie rzęsy. Ja osobiście nie lubię nakładać dwóch warstw tuszu, szkoda na to czasu. Mi wystarczy jedno pociągnięcie - nawet na wieczorne wyjście :)

Nie miałam z tym tuszem żadnych niespodzianek - nie kruszył się, nie ciapał po powiekach, nie rozmazywał. Makijaż wykonany o 6 rano trzymał się do wieczora. Użytkowałam go przez prawie 3 miesiące i nie zsechł mi się w opakowaniu - jeszcze troszkę mi go zostało. 

Jego jedynym minusem jest opakowanie, a raczej szata graficzna znajdująca się na nim. Po tych 3 miesiącach mało co z niej zostało, a tusz nie był masakrowany w kosmetyczce.

Ocena: 9,5/10 (odejmuję za zdzierającą się szatę graficzną na opakowaniu)
Czy kupię ten produkt ponownie? Z pewnością jeszcze się na nią skuszę, godnie zastępuje mojego ulubieńca - SuperShock z Avonu.

14 komentarzy:

  1. pełna profeska w przedstawieniu efektu!:) nie wiedziałam, że catrice moze miec tak dobre tusze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie miałam o tym pojęcia, ale dobrze, że się na nie skusiłam :P

      Ojjj nawet nie wiesz ile się namęczyłam z tymi zdjęciami :)

      Usuń
  2. Jak dla mnie efekt zbyt delikatny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. kusząco wygląda na rzęskach. I rzezczywiście wygląda jakby je lekko unosił :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetnie to pokazałaś na zdjęciach!

    OdpowiedzUsuń
  5. tego jeszcze nie miałam w swojej kolekcji, ale tusz z avonu również bardzo lubię :) aktualnie moim ulubieńcem jest żółty wibo :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam jeszcze tuszu z tej firmy. Jednak efekt bardzo mi się podoba i na pewno się za nim rozejrzę;)

    OdpowiedzUsuń
  7. pierwszy raz widzę tą mascarę ale hmm chyba się za nią rozejrzę ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Super efekt, na pewno przyjrzę się bliżej tuszom z Catrice;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetnie wyglądają 2 warstwy! Nigdy nie miałam tuszy z tej firmy ale chyba pora to zmienić :)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie w wolnej chwili:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wyrażenie swojej opinii :)