czwartek, 25 lipca 2013

Recenzja: Nivea - masło do ust "karmel"

Jakiś czas temu w blogosferze dość głośno było o masełku do ust Nivea. Zebrało ono swoją rzeszę fanek, jak i przeciwniczek. Postanowiłam przetestować ten produkt na własnych ustach, a co o nim myślę? O tym troszkę niżej.

Cena: ok 10 zł
Pojemność: 16,7g (19ml)
Zapach: karmelowy
Gdzie kupić? Drogerie, markety, sklepy


Od producenta:
"Zapewnia codzienną pielęgnację i ochronę przed pękaniem wrażliwej skóry ust. Jego natłuszczająca konsystencja zapewnia ochronę przed słońcem, mrozem i wiatrem. Nawilżająca formuła z Hydra IQ zawierająca masło shea i olejek z migdałów zapewnia intensywne nawilżenie i długotrwałą pielęgnację.
Dostępne cztery wersje zapachowe: malina, wanilia i makadamia, karmel, original (wersja bezzapachowa)".



Moja opinia:
Zawsze byłam fanką pomadek ochronnych marki Nivea - zawsze najlepiej spisywały się na moich ustach, a najbardziej służyła mi klasyczna wersja. Jednak kiedy firma ta wypuściła na rynek masła do ust i te stały się hitem w blogosferze postanowiłam się, postanowiłam się o nie pokusić. Wybrałam dla siebie wersję karmelową - początkowo troszkę obawiałam się, że będzie zbyt "słodka" i że zapach będzie mi przeszkadzał, ale nic bardziej mylnego.

Masło otrzymujemy w metalowym pojemniczku ze zdejmowanym wieczkiem. Mimo długiego użytkowania (już około 3 miesięcy) napisy na wieczku nie starły się i dalej zdobią moje mazidło. Po otwarciu wieczka możemy rozkoszować się zapachem, który jest jak dla mnie genialny. Aż od razu chce się posmarować nim usta. Produkt ten jest bardzo wydajny i wystarczy na wiele miesięcy.


Masło jest zbite, zwarte, jednak pod wpływem ciepła naszych palców delikatnie się rozpływa i robi się kremowe - dzięki temu łatwo się nabiera i rozsmarowuje na ustach. Masło dobrze nawilża i chroni, dodatkowo nadaje ustom piękny zapach - aż chciałoby się je zjeść :) Uważam, że jest to świetne zastępstwo na cieplejsze dni dla mojego zimowego ulubieńca - wazeliny Flos-lek, która ratowała mnie przed mrozem i groźnym wiatrem ;)

Ocena: 10/10
Czy kupię ten produkt ponownie? Z pewnością, jest to mój hit i nie może go zabraknąć w mojej torebce ;)

35 komentarzy:

  1. Ja też muszę sobie je kupić od razu w kilku wariantach zapachowych bo pewnie nie będą mogła wybrać jednego. A właśnie skończyła mi się pomadka ochronna w sztyfcie i słoiczku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam jeszcze malinową - równie pięknie pachnie ;)

      Usuń
  2. Masełka z Nivei są genialne, uwielbiam je. Rzeczywiscie starczaja na dlugo :) Pozdrawiam i zapraszam na nową notkę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja lubię wazelinę i to masełko :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Będę musiała się zaopatrzyć w takie coś :) P.S. Jeśli masz ochotę to zapraszam do mnie na małe rozdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Rowniez lubie pomadki Nivea. Kiedys chciałam sie pokusic na te masełka ale troche mnie zniecheca to ze użytkowanie jest troche niehigeniczne.

    OdpowiedzUsuń
  6. kocham je i mam zawsze przy sobie :) zdecydowanie wole karmelowa wersje od tej malinowej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja o tym wiem, że ty je kochasz ;) A ja kocham obydwa zapachy :)

      Usuń
  7. akurat karmel nie dla mnie, wolę owocowe warianty ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wypróbuj sobie malinę - mam i równie pięknie pachnie ;) To od niej zaczęłam swoją przygodę z tymi masełkami :)

      Usuń
    2. mm malina już jak najbardziej <3

      dziękuję za udział w moim rozdaniu ;*

      Usuń
    3. Aaaa o malinkowym też coś naskrobię za jakiś czas ;)

      A co do rozdania to mam nadzieję, że w końcu mi się u Ciebie poszczęści ;)

      Usuń
  8. tak, eveline ma balsam o tym zapachu, w opakowaniu z pompką za ok 15 zł 400ml.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kochana, to już wiem jaki balsam kupię następnym razem ;) Obecnie mam ten balsam z pompką, ale w wersji bezzapachowej mocno nawilżającej i go uwielbiam ;)

      Usuń
  9. Właśnie gdzieś na blogu spotkałam się z tym podkładem HEAN i zainteresowałam się nim. Pewnie za jakiś czas się na niego pokuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam malinowe masełko i je uwielbiam <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Strasznie mnie kusi to masełko!:) Straaasnzie!:D

    OdpowiedzUsuń
  12. nie próbowałam tych masełek ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja chyba jednak zostanę przy standardowych pomadkach od nivea ;d

    OdpowiedzUsuń
  14. Powiem szczerze, że jeszcze tego nigdzie nie widziałam, a może to wynikać z tego, że nie szukałam... Ale chyba muszę nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  15. ja nie lubie takich opakowan.. nie lubie grzebac wczymkolwiek paluchem :D I jesczez jak czesc mi zostaje potem pod paznokciami to juz w ogole masakra ;D

    OdpowiedzUsuń
  16. kocham to masło do ust; 3
    * proszę wejdź na mojego bloga i kliknij w pierwsze słowo to dla mnie ważne:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja jeszcze się na nie nie skusiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. uwielbiam wszelkie balsamy do ust, a jeśli mają słodki zapach, to tym lepiej... może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam wersję malinową - pachnie słodko, uwielbiam ten zapach! :) Kojarzy mi się z dzieciństwem. Przeszkadza mi jednak to, że przy upałach się rozpuszcza... :(

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie lubię grzebania paluchem, w czymś co mam potem nałożyć na usta. ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. No popatrz,a ja nie cierpie tego maselka...:(

    OdpowiedzUsuń
  22. PRĘDZEJ BYM TO ZJADŁA NIZ SIE POSMAROWAŁA ;P

    OdpowiedzUsuń
  23. Malinkowe mam zawsze pod ręką na biurku :) Jest całkiem niezłe, choć trochę denerwuje mnie, że bieli usta...

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja niestety mam o nim inne zdanie, widząc go w Rossmannie myślałam, że zapach będzie intensywniejszy, bardziej słodki i że masełko będzie baaardzo dobrze nawilżać, ale trochę się przeliczyłam, gdyż na moich ustach po kilkukrotnym posmarowaniu się tym specyfikiem i wyjściu na dwór okazało się, że strasznie wysusza i pojawiło mi się nawet kilka suchych skórek, a nigdy ich nie miałam! Totalny niewypał jak dla mnie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wyrażenie swojej opinii :)