piątek, 13 września 2013

Recenzja: Lirene - płyn dwufazowy

Już przez bardzo długi okres czasu szukam idealnego płynu do zmywania makijażu. Nieważne jest dla mnie, czy będzie to mleczko, micel, czy może płyn. Ważne jest, aby dobrze zmywał nawet wodoodporny makijaż i pozostawiał skórę w nienaruszonym stanie. Brak lepkiej warstwy po zakończeniu zmywania resztek makijażu jest wskazany. Na majowej promocji -40% w Rossmannie skusiłam się na płyn dwufazowy z Lirene. Czy się sprawdził? Co o nim myślę? Zapraszam na recenzję tego produktu.

Cena: ok 10-12 zł
Pojemność: 125 ml
Zapach: delikatny, słabo wyczuwalny
Dostępność: do kupienia w większości drogerii, marketów


Od producenta:
"To właściwy kosmetyk dla Ciebie, jeśli chcesz skutecznie usunąć makijaż, również wodoodporny, bez podrażniania delikatnej skóry okolic oczu. Odpowiedni dla osób noszących szkła kontaktowe. Bezzapachowy.
Jak działa? Zestaw olejków w fazie jasnej - skutecznie usuwa makijaż, również wodoodporny; faza niebieska - działa kojąco i tonizująco. W efekcie rzęsy i powieki są idealnie oczyszczone - bez podrażnień i pozostawiania tłustej warstwy.
Jak stosować? Przed użyciem energicznie wstrząsnąć płynem do uzyskania jednolitego koloru. Nasączyć wacik płynem, przyłożyć do powieki i pozostawić na kila sekund. Następnie delikatnie usunąć makijaż".



Moja opinia:
Produkt ten kupiłam bez wcześniejszego "rozpoznania" w internecie. Poszłam na tzw. żywioł i zachęcona obietnicami producenta wrzuciłam ten produkt do koszyka. Kosmetyk zamknięty został w typowym dla marki Lirene opakowaniu z bocznym żłobieniem ułatwiającym otwieranie wieczka. Otwór do wylewania produktu jest idealnej wielkości - nie za duży i nie za mały. Choć czasem zdarzyło mi się za mocno przechylić opakowanie i wylać za dużo płynu, jednak jest to do wyćwiczenia ;)

Płyn ten bardzo dobrze radzi sobie ze zmywaniem makijażu, nawet tego wodoodpornego. Maskara i eyeliner to dla niego pikuś, podobnie jest z cieniami. Dla udowodnienia przygotowałam mały test. Na rękę nałożyłam różne produkty: podkład, eyeliner, cień na bazie, tusz do rzęs, pomadkę oraz kredkę.


Na poniższym zdjęciu widać, jak poradził sobie z nimi opisywany płyn. Po pierwszym pociągnięciu większość kosmetyków była dobrze usunięta, jednak tusz odrobinę się rozmazał po ręce. Jednak po drugim pociągnięciu (tym samym wacikiem) wszystkie resztki zostały usunięte.


Jedynym minusem tego płynu jest pozostawianie tłustej warstwy na skórze. Producent obiecuje na opakowaniu, że płyn nie pozostawia tłustej warstwy. Niestety nijak ma się to do rzeczywistości :( Jak dla mnie to jest to spory minus, bo nie lubię tego lepkiego filmu i muszę go dodatkowo przemywać tonikiem/micelem. A skoro producent coś obiecał, to mógłby słowa dotrzymać. Jednak co do zmywania makijażu nie mam żadnych zastrzeżeń. Nie podrażnił mnie, nie szczypał w oczy.

Ocena: 9/10
Czy kupię ten produkt ponownie? Spróbuję poszukać jeszcze czegoś bez efektu lepkiej warstwy. Jeśli  nie uda mi się znaleźć takiego cuda to powrócę do płynu Lirene.

A Wy jakich płynów do demakijażu używacie? A może wolicie mleczka/micele?

17 komentarzy:

  1. No i niestety na końcu potwierdziły się moje obawy - właśnie za ten tłusty film na skórze nie przepadam za dwufazówkami:(aktualnie zmywam się mleczkiem z l'oreal soft:)

    OdpowiedzUsuń
  2. kurcze ja jeszcze dwufazowych płynów nie stosowałam ;P

    OdpowiedzUsuń
  3. Twoja recenzja spadła mi z nieba! Muszę kupić sobie jakiś dobry płyn 2 fazowy bo przez pomyłkę kupiłam sobie tusz wodoodporny, z którym mój micel sobie zupełnie nie radzi :/

    OdpowiedzUsuń
  4. nie lubię takiego tłustego filmu.. jakoś nie mogę się przekonać do dwufazówek ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Do demakijażu oczu, kiedy mam mocniejszy makijaż używam dwufazowca Herbal Garden od Eva Natura i ze zmywaniem radzi sobie doskonale. W moim odczuciu pozostawia tłustą warstwę w mniejszym stopniu jak u innych tego typu płynów, które do tej pory używałam. No i nie "mgli" oczu czego wręcz nienawidzę..

    OdpowiedzUsuń
  6. Widać że bardzo dobrze zmywa :) Ja narazie używam chusteczek nawilżonych albo płynu BeBeauty :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja używam dwufazowego z Garniera, nie pozostawia tłustego filmu, a świetnie radzi sobie z wodoodpornym tuszem :) Oczywiście używam tylko do zmywania oczu, twarz zmywam już czymś innym ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Całkiem niezły efekt, kiedyś wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  9. nie cierpię dwufazówek :P używam micela z BeBeauty ale świetnie radzi sobie również żel Fizjoderm (kuracja lipidowa) z ZiajaMed. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. nie miałam, ale może go wypróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie lubię płynów dwufazowych , zawsze zostawiają taką tłustą powłokę :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Lepiej, że płynu wylewa się trochę za dużo niż miałaby go lecieć za mało. Kiedyś dostałam w prezencie zestaw: tusz Kobo plus płyn do demakijażu. Opakowanie płynu to totalna porażka. Otworek jest za mały, wypływa z niego niewiele płynu. Nasączenie wacika trwa naprawdę długo. Nie można go przyśpieszyć przez ściśnięcie butelki. bo plastik jest twardy niczym szkło i w ogóle się nie ugina.

    OdpowiedzUsuń
  13. Niestety, kosmetyk jest już dla mnie z góry skreślony... Nie znoszę jak jakikolwiek płyn pozostawia na moich powiekach tłustą warstwę :/

    OdpowiedzUsuń
  14. Rozdanie kosmetyczne u mnie! Serdecznie zapraszam :)
    http://youbeautiful-kosmetycznefantazje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. uwielbiam dwufazowe płyny i tylko ich używam do demakijażu oczu! :)) wiesz co..nie znam płynu dwufazowego, który by nie pozostawiał tłustości..to chyba normalne zjawisko :)

    OdpowiedzUsuń
  16. test przeszedł dobrze. ja jednak od płynów dwufazowych wolę micelarne

    OdpowiedzUsuń
  17. ja mam bardzo duży problem ze zmywaniem oczu, większość tylko niemiłosiernie rozmywa i rozmywa.. nad tym płynem od dawna się zastanawiałam ;d

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wyrażenie swojej opinii :)