sobota, 5 października 2013

Moje czasoumilacze - Yankee Candle cz.1

Witajcie :*

Nie wiem czy wiecie, ale uwielbiam wszelkiego rodzaju pachnące świece, kadzidełka i woski. Dzięki madaleine90 mogłam poznać moje ukochane woski Yankee Candle. I tak od niecałego roku powoli powiększam moją małą kolekcję. 

Zazwyczaj woski palę jesiennymi i zimowymi wieczorami. W tym okresie spędzam bardzo dużo czasu w domu i mam czas, aby się nimi delektować. Uwielbiam czuć przyjemną woń, kiedy siedzę pod ciepłym kocem z książką. Tak wygląda idealny, jesienny wieczór. No może dodałabym do tego jeszcze kubek gorącej czekolady ;)


Tak prezentują się moje dotychczasowe zbiory. W mojej kolekcji znajduje się 18 wosków Yankee Candle. Posiadam również pudełeczko mini-wosków Little Hotties, które mogliście obejrzeć tutaj. Jednak o nich zrobię Wam osobną notkę, dziś skupię się na woskach YC.


Ale jak palić woski? A jest to bardzo proste. Potrzebne są do tego: wosk zapachowy, kominek i podgrzewacze (tzw. tealight). Na górę kominka kruszę odrobinę wosku - spotkałam się z tym, że niektórzy kładą cały wosk i później po zastygnięciu go zdejmują. Ja jednak wolę wkładać odrobinę, gdyż później mogę szybciej zmienić zapach (ja z mojego kominka za żadne skarby nie mogę oderwać mojego zaschniętego wosku). Na spód kominka kładziemy podgrzewacz, zapalamy i za chwilę możemy rozkoszować się pięknym aromatem ;)



W moich zbiorach znajdują się bardzo różnorodne zapachy: od świeżych przez kwiatowe, a na cięższych, korzennych kończąc. Szczerze mówiąc jestem fanką tych lżejszych zapachów, delikatniejszych i kwiatowych, świeżych. No i piżmo - to nuta zapachowa, która jak dla mnie mogłaby występować we wszystkim ;)


Dziś jednak skupię się na trzech wybranych zapachach. W kolejnej części pojawią się inne tarty Yankee Candle. Na pierwszy ogień idą zapachy: Fruit Fusion, Coastal Waters i Beach Flowers, czyli jedne z moich ulubionych.


Fruit Fusion - eksplozja cytrusów, tak opisałabym go w dwóch słowach. Intensywny, jednak nie drażniący. Na pierwszy plan wybija się zapach pomarańczy, a w tle wyczuwalny jest słodki zapach poziomek. Zapach owocowy i orzeźwiający. Jeden z moich ulubionych, który był ze mną od początku mojej przygody z YC (w tej chwili zostało mi go o wiele mniej).
Moja ocena: 10/10


Coastal Waters - świeży, orzeźwiający zapach oceanu. Nie wiem jak oni to zrobili, ale ten wosk rzeczywiście tak pachnie! Zapach nie jest tak bardzo intensywny, jak opisywany przeze mnie poprzedni wosk, ale i tak jest dosyć dobrze wyczuwalny. Zapach wprowadza w dobry nastrój, pozwala się odprężyć i odpocząć.
Moja ocena: 9/10


Beach Flowers - mocno kwiatowy zapach, jednak nie jest on duszący. Bardzo przyjemny i intensywny, jego woń szybko rozchodzi się po pomieszczeniu. Wyczuwam w nim głównie zapach lilii, moich ulubionych kwiatów. Świeży i delikatny, jakby się weszło do pachnącego ogrodu. Bardzo się z nim polubiłam. Z trzech pokazanych dziś wosków to właśnie Beach Flowers uwielbiam najbardziej.
Moja ocena: 10/10


I jeszcze chciałabym pokazać Wam zawartość paczuszki od Homedelight.pl, którą wczoraj odebrałam ( moi fani na Fb z pewnością już je widzieli ). Sami zobaczcie, jak to wszystko pięknie się prezentuje, aż żal rozpakowywać i używać :P


Chciałam Wam jeszcze przekazać informację, że dziś i jutro w internetowym sklepiku obowiązuje promocja -20% na produkty Yankee Candle i Bomb Cosmetics - wystarczy wpisać kod rabatowy: "SzalenstwoZakupow" i złożyć zamówienie za minimum 30zł (rabat nie obejmuje przecenionych produktów). Myślę, że warto wykorzystać taką okazję i kupić kilka czasoumilaczy ;)

A czy Wy macie swoje ulubione zapachy wosków Yankee Candle? Co możecie mi polecić?

37 komentarzy:

  1. nie no chyba w końcu się skuszę na te YC :)
    kuszą mnie z każdej strony :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha atakujące YC :) Spróbuj, bo warto! :)

      Usuń
  2. Ile wosków <3 Ja w zbiorach mam tylko 1 wosk :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama zobaczysz, że ta ilość szybko będzie Ci się zmieniać :P A im więcej tym apetyt na kolejne woski jeszcze większy ;)

      Usuń
  3. Czego dusza zapragnie, mnóstwo różnorodnych zapachów :) Buziaki, zapraszam na nowy wpis ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Twój kominek jest idealny na jesień, piękna kolekcja wosków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) Ale i tak marzy mi się ten klasyczny, biały ;)

      Usuń
  5. Ja chwilowo namiętnie zapalam dwa woski - "Red Velvet" oraz "Strawberry Buttercream" <3 Jeżeli lubisz zapach ciast, bitej śmietany czy owoców to polecam te woski :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie mam żadnego wosku ale bardzo mnie ciekawią i tak jak piszesz może skuszę się na zimowe wieczory :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo fajne urozmaicenie ;) I tak w domu spędzamy wiele czasu, więc warto go sobie umilać ;)

      Usuń
  7. Mmm..też kupiłam, o zapachu ciastka z kremem i lodów i rozpływam się wieczorami czując ich zapach w pokoju.

    OdpowiedzUsuń
  8. Też uwielbiam świeczki, kadzidełka i takie tam, ale o takim wosku pierwsze słyszę. Muszę kiedyś wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  9. do mojej kolekcji jeszcze ci troszke brakuje, ale tylko troszke :D i kto Cie zarazil pasją do wosków, no kto? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczysz, jeszcze Cię przegonię :P Nawet nie zauważysz kiedy ;)

      Usuń
    2. przeganiaj... nie będę miała takich wyrzutów sumienia, że tylko ja jestem zapachomaniaczką :D

      Usuń
  10. Mam takie czasoumilacze :D Palę świeczki zapachowe i wkraplam olejki do kominka, ale tart jeszcze nie mam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo przydatny post :) Ja kupiłam jabłko z cynamon i szczerze mówiąc spodziewałam się czegoś innego.. :/ ale woski kuszą, teraz mam wielką ochotę na jakiś świąteczny :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam świece, a jeszcze jak ładnie pachną to jest cudownie. Muszę się w końcu skusić na woski:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie za dobrze Ci z tymi wszystkimi pięknymi zapachami? :D
    Sama wiem, jakie to uzależniające :D Sama ilość cieszy oko :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Moimi czasoumilaczami też są woski YC od jakiegoś czasu :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Słyszałam już o tych woskach jakiś czas temu, a że uwielbiam wszelkiego rodzaju pachnidła, to chyba się w kilka niedługo zaopatrzę :) Myślę, że mogłyby być też idealnym prezentem np. na święta :)
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  16. w swoich zbiorach mam jak na razie 28 wosków yankee candle i pudełeczko little hotties ale dziś dokonałam kolejnych zakupów kilka wosków i samplery :D a i zgadzam się z Tobą beach flowers piękny zapach właśnie go palę ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. dużo czytałam o tych woskach i muszę się skusić w końcu na nie:))

    OdpowiedzUsuń
  18. O chyba się skuszę na jakieś nowe, skoro rabat dzisiaj jeszcze obowiązuje :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Yankee Candle kuszą ostatnio z każdej strony ;D a ja jeszcze nie miałam, na razie sobie je oglądam i czytam o zapachach.

    OdpowiedzUsuń
  20. Extra!
    Też czekam teraz na swoje YC i nie mogę się doczekać! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Podobno żeby wyciągnąć już stwardniały wosk, który został w kominku to warto go włożyć do zamrażarki. Przynajmniej z taką informacją spotkalam sie u posiadaczek YC :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wyrażenie swojej opinii :)