piątek, 18 października 2013

Moje czasoumilacze - Yankee Candle cz.3

Witajcie kochani! :*

Na wstępie chciałam zwrócić Waszą uwagę na nową zakładkę "Czasoumilacze", która znajduje się u góry strony. Otóż znajdziecie tam wszystkie aromatyczne wpisy na moim blogu, które będą dotyczyły wosków zapachowych, a także pachnących kosmetyków.


W ten sposób chciałabym zapoczątkować "aromatyczne piątki" - pod koniec tygodnia moglibyście znaleźć u mnie na blogu nowe zapachy wosków oraz kilka słów ode mnie o każdym z nich. Będziecie chcieli czytać takie wpisy? :)



A teraz przejdę już do kolejnej porcji wosków. Jakiś czas temu pokazywałam Wam moją paczuszkę z Homedelight.pl Znalazło się w niej kilka wosków oraz babeczka i kula do kąpieli. Na tapetę dziś wezmę trzy zapachy z Yankee Candle - tym razem padło na: Sun&Sand, November Rain oraz Lemon Lavender. W jednym z nich jestem zakochana - zgadniecie w którym? :) 


Sun & Sand - świeży, słodki aromat przełamany korzennymi nutami. Jednak nie zdominowały one całości, a pięknie ją dopełniają. Zapach jest delikatny, dzięki czemu nie mdli i nie "atakuje" nosa. Niestety zapach ten nie ma według mnie tego "czegoś". Jest bardzo ładny, wprawia w dobry nastrój, jednak nie stał się moim ulubieńcem. 
Moja ocena: 7/10


Lemon Lavender - połączenie mocnej cytryny i bardzo delikatnej lawendy. Lawenda jest tutaj tłem dla cytrusowego zapachu. Intensywność wosku określiłabym jako średnią - jest dobrze wyczuwalny, ale nie drażni. Woń cytrusów jest naturalna (nie ma nic wspólnego z aromatami dodawanymi do chemii gospodarczej). Zapach ten kojarzy mi się z czystością, ładem i porządkiem :) Jako zadeklarowana zwolenniczka lawendy wolałabym, aby jej udział w tym zapachu był większy, ale to zapewne znajdę w wosku French Lavender (po który z pewnością niedługo sięgnę :)).
Moja ocena: 8/10


November Rain - na koniec zostawiłam moją miłość :) Wg producenta jest to mieszanka "wodnych liści, ciepłego bursztynu oraz ostrego jesiennego powietrza". A co ja tutaj wyczuwam? Przede wszystkim piękny, męski zapach! To zapewne jest sprawka bursztynu. Nie wiem, czy dokładnie tak pachną mokre liście, ale zapach przywołuje mi na myśl deszczowe, mokre powietrze. Jak inaczej opisać ten zapach? Hmm może coś a'la męska pianka do golenia ;) Aromat szybko wypełnia całe pomieszczenie i dociera do wszystkich jego zakamarków. Idealny dla fanek męskich perfum! :)
Moja ocena: 10/10


Te i inne woski zapachowe możecie nabyć w sklepie internetowym Homedelight.pl w atrakcyjnych cenach ;)

55 komentarzy:

  1. Właśnie byłam bardzo ciekawa November Rain :) A jak się sprawuje poranna kawa z Little Hotties, próbowałaś juz? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. też uwielbiam męskie zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tzw. zapach "brutala" jak mówi moja koleżanka ;))

      Usuń
  3. piękności :) przygarnęłabym wszystkie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja po prostu nie moge z Wami i tymi wszystkimi woskami :D taka ich masa że sama wydam na nie niedługo majątek !

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam żadnego z przedstawionych przez Ciebie wosków.

    OdpowiedzUsuń
  6. Haha widzę, że dostałaś prawdziwego fioła na ich punkcie :D Ja nie mam żadnego i może to i dobrze, bo jakbym jeden kupiła to bym się nie opamiętała xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha rzeczywiście, może lepiej nie zaczynać hihi ;) Ale zapachy mają cudowne. Jednak będę Cię namawiać do spróbowania ;))

      Usuń
  7. ja jeszcze nie miałam ani jednego wosku, ale na wszystkich blogach ciągle czytam i czytam o nich. To musi być absolutny hit, skoro wszystkie tak zachwalacie. Na początku listopada przeprowadzam się do nowego mieszkania, chyba pierwszy gadżet jaki do niego zakupię to kominek i woski :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe to dobre postanowienie ;) Nowe mieszkanko będzie pięknie pachniało :D

      Usuń
  8. Nad Sun & Sand się ostatnio zastanawiałam, ale koniec końców wybrała Lake Sunset :)

    OdpowiedzUsuń
  9. jeszcze nie miałam żadnego, ale z pewnością niebawem to zmienię :)

    OdpowiedzUsuń
  10. w November Rain też wyczuwam męski korzenny zapach :)
    i bardzo go lubię. mamy podobny gust

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj, nie kuś Kochana, nie kuś :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kuszę kuszę ;) Nie tylko ja będę wydawać majątek na te cudeńka, poczuję się rozgrzeszona :D

      Usuń
  12. Jakie cudne i kolorowe, bardzo jestem ciekawa jak pachną

    OdpowiedzUsuń
  13. Chętnie poczytam w piątki o nowych woskach! :) Narazie mam tylko 5, ale moja kolekcja na pewno się powiększy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że moje posty pomogą Ci w wyborze kolejnych wosków ;)

      Usuń
  14. Bardzo mi się podoba nazwa November Rain, a poza tym racja, że jest męski, też pierwsze co rzuciłam się na ten wosk. Zapach mi się podoba, ale wolę perfumy mojego faceta niż ten wosk i mamy trochę "konflikt interesów".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe a jakby mi ktoś znalazł odpowiednik perfum dla tego wosku to bez wahania kupiłabym je mojemu mężczyźnie ;))

      Usuń
  15. Może kiedys sie przekonam ale jak na razie YC mają dla mnie zbyt sztuczny zapach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O pierwszy raz spotkałam się z taką opinią, a jakiego wosku używałaś?

      Usuń
  16. Wąchałam w sklepie November Rain i zdecydowanie nie mój zapach, i raczej na 99% nie znajdzie się w moich zapasach. Sun&Sand ma śliczne opakowanie :D

    OdpowiedzUsuń
  17. November Rain jest również moim ulubieńcem :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam te woski i świece. Są niesamowite <3

    OdpowiedzUsuń
  19. Same cudeńka :) Też muszę w końcu się zebrać i kupić jakieś ich woski, bo strasznie mnie ciekawią te zapachy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbuj i dziel się swoją opinią o tych maleństwach :D

      Usuń
  20. Sporo masz tych pachnidełek:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sporo i teraz nie mogę się zdecydować co wybrać ;)

      Usuń
  21. Uwielbiam woski z YC, ale nie miałam jeszcze żadnego z powyższych 3 :) Sama lubię te bardziej owocowe zapachy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jeśli lubisz owocowe zapachy to powinien spodobać Ci się wosk Fruit Fusion, o którym niedawno pisałam ;)

      Usuń
  22. Z tych co przedstawiłaś moim ulubieńcem jest lemon lavender ale jeszcze nie paliłam november rain może to będzie następny ulubieniec:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, może skradnie i Twoje serce ;)

      Usuń
  23. ja właśnie odkryłam, że mam kominek w domu i woski mnie straasznie kuszą, ale wolałabym oszczędzać :(

    OdpowiedzUsuń
  24. ależ masz tych wosków :) pozazdrościć :)

    OdpowiedzUsuń
  25. ja właśnie planuję wypróbować kulę do kąpieli, jestem ciekawa tego ustrojstwa. :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Ten ostatni wosk wydaje się ciekawy ;). Mam taki czarny nie pamiętam jaką ma nazwę ale pachnie jak męskie perfumy i jest cudowny <3. Ale ja i tak rzadko używam wosków i mam tylko 4 czy 5 ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie mówisz o Midsummer's Night <3 Niedawno do mnie przyszedł i jest równie cudowny jak November Rain.

      Usuń
  27. same moje ulubione zapachy ;-) szkoda że sun&sand już wycofują ;-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda? Ojj nic o tym nie słyszałam, muszę się chyba zagłębić w temat ;))

      Usuń

Dziękuję za wyrażenie swojej opinii :)