piątek, 28 czerwca 2013

Lekcja makijażu: papużkowy makijaż

Jakiś czas temu pokazywałam Wam makijaż w stylu papugi wykonany na "dzikie wyzwanie". Obiecałam Wam wtedy stepik, oto i on ;) W końcu znalazłam czas i przygotowałam opisy do zdjęć. Jeszcze raz całość:


1. Na powiekę nakładamy bazę pod cienie (Hean).


2. Na środek powieki nakładamy białą kredkę (Rimmel) i delikatnie rozcieramy.


3. W wewnętrzny kącik aplikujemy żółty, matowy cień (Kobo nr 103).


4. W załamanie powieki aplikujmy czerwony pigment (cień) i delikatnie rozcieramy (Kobo pigment nr 403).

czwartek, 27 czerwca 2013

Flaming make-up! Dzikie wyzwanie - tydzień 4

I przyszedł czas na kolejne zwierze z Orlicowego "dzikiego wyzwania". Tym razem makijaż w stylu flaminga -czyli różowo ;) Ja jednak ten róż postanowiłam przełamać fioletem, aby nie było tak nudno i mdło. Co z tego wyszło - oceńcie same. Oto moja inspiracja:


I moja interpretacja ;) Niedługo na blogu pojawi się instrukcja krok po kroku.


Do wykonania makijażu wykorzystałam:
*podkład Catrice "Photo Finish",
*puder sypki Hean,
*baza pod cienie Hean,
*biała kredka Rimmel,
*cień neonowy róż z paletki Sleek Acid,
*fioletowy i bladoróżowy cień z pateki Technic,
*biały cień Kobo,
*eyeliner Wibo,
*tusz do rzęs Essence.


A w przyszłym tygodniu - ŻABA! Czyli zielono, zielono i jeszcze raz zielono ;)

wtorek, 25 czerwca 2013

Drogerie Natura - promocja na kosmetyki marki Bell

Szybciutki post informacyjny, aby nie ominęła Was ta promocja ;) Od jutra do soboty w drogeriach Natura wszystkie kolorowe kosmetyki marki Bell są przecenione o 40%! Myślę, że warto skorzystać i spróbować czegoś nowego ;)



Jakie kosmetyki tej marki możecie mi polecić? :)

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Recenzja: Marion - chusteczki do higieny intymnej z wyciągiem z rumianku

Lato nam dopisuje, żar leje się z nieba i chyba każdy z nas marzy o odrobinie cienia i o czymś chłodnym do picia. Przy takiej pogodzie skóra szybko się poci, brudzi, klei - jednym słowem nie jest zbyt przyjemna w dotyku. 

W takich warunkach szczególnie ważna jest higiena intymna, aby nie przypałętało się nam jakieś niemiłe choróbsko czy inna niefajna niespodzianka. Z pomocą przychodzą nam firmy kosmetyczne, które oferują nam nawilżane chusteczki do higieny intymnej. Ja postanowiłam przetestować te od firmy Marion.

Cena: 2,50-3zł
Pojemność: 10 sztuk
Zapach: rumiankowy (występują również w wersji nagietkowej)
Gdzie kupić? Dostępne w większości drogerii


Od producenta:
"Chusteczki do higieny intymnej zapewniają długotrwałe uczucie świeżości i czystości intymnych części ciała. Delikatnie pachnące chusteczki nasączone zostały specjalną formułą zawierającą kwas mlekowy, który pomaga utrzymać fizjologiczne pH sfery intymnej oraz naturalny ekstrakt z rumianka kojący i łagodzący podrażnioną skórę. Idealne do codziennego użycia w domu, w pracy i w podróży. Nie zawierają barwników i alkoholu. Testowane dermatologicznie".

Moja opinia:
Chusteczki te są bardzo tanie, za 10 sztuk płacimy około 3 złote. Chusteczki zapakowane są w plastikowe opakowanie z solidnym odklejanym zamknięciem. Z pewnością wytrzyma ono te dziesięciorazowe otwieranie i zamykanie.

niedziela, 23 czerwca 2013

Decoupage - szkatułka na zdjęcia

Dziś Dzień Ojca, nie zapomnijcie swoim tatusiom złożyć życzeń! :) Ja już to zrobiłam, a życzenia wzbogaciłam o drobny upominek, który wykonałam własnoręcznie. 

W erze cyfryzacji i komputerów często zapominamy utrwalamy ważne chwile na zdjęciach i masowo magazynujemy je na swoich twardych dyskach, pendrivach i płytach cd. Podobnie było i u mnie w domu - przy byle okazji robi się zdjęcia, jednak nie ma ich kto potem przejrzeć i wywołać, abyśmy mogli cieszyć się nimi na co dzień. 

Ja postanowiłam to zmienić, zdjęcia wywołałam dużo taniej dzięki ofercie na gruper.pl, a pudełeczko ozdobiłam własnoręcznie metodą decoupage. Pudełko wykonane jest z drewna sosnowego, a jego pokrywa zamykana jest na magnes. Na krótszym boku posiada wycięcie aby łatwiej wyciągać zdjęcia. Wymiary wewnętrzne 155mm x 215mm (czyli idealne do zdjęć o wymiarach 150x210mm). Wysokość wewnętrzna około 40mm.



piątek, 21 czerwca 2013

Recenzja: Sleek - Shangri-La Respect paleta 12 cieni

Moja piąta już paletka od Sleek w końcu doczekała się swojej recenzji. Używam jej od zimy, więc było sporo czasu na testowanie. Jak wypadła na tle swoich poprzedniczek?


Cena: 37,50 zł (ja kupiłam ją jeszcze po starej cenie - za 32,90zł)
Pojemność: 12x1,1g
Gdzie kupić? W sklepach internetowych, np. cocolita.pl


Od producenta:
"W Shangri-La Respect znajdują się wyłącznie cienie matowe, całość utrzymana w żywej kolorystyce z przewagą odcieni różu, żółci, beżów i brązów wszystko dopełnione jasnymi cieniami do rozświetlenia.
Cienie są bardzo trwałe, nie blakną. Nałożone na powiekę zaskakują głębią koloru. Mają przyjemną, aksamitną konsystencje, dzięki czemu ich aplikacja jest niezwykle szybka i łatwa. Kolory można stosować pojedynczo, lecz najpiękniejsze efekty otrzymasz po połączeniu poszczególnych odcieni. Różnorodność kolorów sprawia, że z łatwością wykonasz dzienny, bardziej dyskretny makijaż oraz wieczorowy- mocniejszy, bardziej zdecydowany i nasycony.
Opakowanie zawiera aplikator oraz duże lusterko".


środa, 19 czerwca 2013

Papużkowy makijaż - dzikie wyzwanie tydzień 3

I nadeszła pora kolorowej paużki w "dzikim wyzwaniu". Same wiecie, że uwielbiam takie kolorowe wariacje na powiekach, więc zmalowanie takich oczu to dla mnie czysta przyjemność ;)

Oto moja kolorowa inspiracja:

I moja interpretacja papugowego makijażu:




Tradycyjne zbliżenie na oczka:

wtorek, 18 czerwca 2013

Recenzja: Hean, Slim no Limit - peeling masaż solankowy do ciała

Hej! 

Ja już rozpoczęłam weekend, pozostały mi jeszcze dwa zaliczenia i latanie z wpisami. Czyli krótko mówiąc - już z górki ;) Mam dużo energii i pomysłów na nowe notki, mam nadzieję tylko, że ktoś będzie chciał to wszystko czytać i oglądać :)

Dziś przychodzę z recenzją peelingu masaż solankowy Hean. Jego cukrowym bratem byłam zachwycona, a co myślę o wersji solnej? O tym troszkę niżej :)

Cena: 8-9 zł
Pojemność: 200 ml
Zapach: morski, świeży, choć troszkę hmmm chemiczny (?)
Gdzie kupić? W internecie oraz w drogeriach Natura


Od producenta:
"Preparat ujędrniający pod prysznic. Składniki aktywne:
Sól jodowo-bromowa i złuszczające drobinki - intensywnie usuwa martwe komórki naskórka, pobudza ukrwienie i dotlenia skórę. Sól jodowo-bromowa bogata jest w składniki mineralne: CA, Mg, J, Br.
Miłorząb japoński - ujędrnia i uelastycznia skórę, wspomaga zwalczanie cellulitu, stymuluje odnowę naskórka.
D-panthenol - skutecznie nawilża, łagodzi podrażnienia i nadaje skórze miękkość
Stosowany dwa razy w tygodniu w widoczny sposób przywraca skórze naturalny blask i sprężystość.
"


Moja opinia:
Po przetestowaniu cukrowej wersji przyszła pora na solankową. Produkt zamknięty jest w solidnej, przeźroczystej tubie, dzięki czemu widzimy, ale produktu jeszcze nam pozostało. Wieczko dobrze trzyma, jednak nie trzeba się z nim siłować, aby wydostać produkt na zewnątrz.

czwartek, 13 czerwca 2013

Dzikie wyzwanie: Kameleon...

Dziś kolejny makijaż na "dzikie wyzwanie". Ostatnio jestem strasznie zabiegana na uczelni i dlatego tak mało wpisów na blogu i makijaż dodany "na ostatnią chwilę" :) Tym razem musiałam zmierzyć się z kameleonem...


Na początku nie miałam zielonego pojęcia jak taki makijaż powinien wyglądać. Ostatecznie postawiłam na turkus, pomarańcz, żółć i brązy. Oto efekty moich zmagań z tym tematem:





Myślę, że makijaż ten świetnie sprawdziłby się na dzień. I jeszcze zbliżenie na oczy:

poniedziałek, 10 czerwca 2013

Urodzinowy wpis ;)

Witam :*

Dziś troszeczkę inny post niż wszystkie ;) Tematyka urodzinowa nie dotyczy samego bloga, a bardziej mnie ;P Od dziś jestem 23-latką :) Odkąd skończyłam te słynne 18 lat to czas jakoś szybciej zaczął biec i przecieka mi przez palce. Ale nie będę tu narzekać, ja w swojej skórze czuję się bardzo dobrze i to ile mam lat na papierku wcale nie robi mi różnicy ;)

Troszkę pochwałkowy post, bo pokażę Wam urodzinowe prezenty, którymi zostałam obdarowana (dzień jeszcze się nie skończył, ale już raczej nic nie przybędzie). Sama bardzo lubię oglądać i czytać takie posty, więc sama dodam podobny :) Całościowo:

Jak widać, sporo tutaj ciuszków, ale i kosmetyków nie zabrakło (dzięki madaleine90) :*

I zbliżenie na poszczególne rzeczy:
*dwa topy z House z neonową kieszonką, z dekoltem na plecach:

sobota, 8 czerwca 2013

Recenzja - Marion: Płyn utrwalający fryzurę

Witam Was! :)

Wczoraj odwiedziłam fryzjera i na mojej głownie jest jakieś 10cm mniej włosów ;) Pozbyłam się mocno rozdwojonych końcówek i od razu wyglądają zdrowiej, są mięciutkie i ma się ochotę cały czas nimi "miziać" :) Teraz żałuję, że tak długo odkładałam tę wizytę. A przy okazji tego, że temat włosowy jest mi obecnie bardzo bliski, postanowiłam podzielić się z Wami moimi odczuciami po używaniu płynu stylizującego Marion :)


Cena: 7-8 zł
Pojemność: 150 ml
Zapach: bardzo przyjemny, choć czuć w nim delikatnie alkohol

Od producenta:
"Płyn extra mocno utrwalający fryzurę. Wzbogacony filtrem UV, który chroni włosy przed wilgocią, wiatrem i słońcem. Profesjonalna formuła i wysoka jakość płynu w spray'u pozwalają cieszyć się wykreowaną fryzurą przez długi czas. Długotrwały efekt, lśniący wygląd, zwiększona objętość."

Moja opinia:
Zacznę może od tego, że zazwyczaj do utrwalenia fryzury używam lakierów do włosów, dlatego też po otrzymaniu tego specyfiku do testów bardzo się ucieszyłam - zawsze to miła odmiana spróbować czegoś innego, nowego. 

środa, 5 czerwca 2013

Dzikie wyzwanie - tydzień 1: tygrys!

Kilka dni temu Orlica wystartowała z nowym makijażowo-manicurowym wyzwaniem. Co tydzień mamy za zadanie dodanie makijażu lub pazurków z wybranym motywem zwierzęcym. W pierwszym tygodniu obowiązują kolory tygrysa. Oto moja inspiracja:



I moja interpretacja tygrysa na powiekach! ;)



I zbliżenie na oczy:

wtorek, 4 czerwca 2013

Recenzja - Catrice maskara Lashes to kill "Ultra Black!"


W marcu, będąc w Naturze, natknęłam się na promocję tuszy marki Catrice. Często na blogach czytałam o kosmetykach tej firmy, jednak sama nie miałam z nimi do czynienia. Za zabójczą cenę 16,99zł za dwa tusze skusiłam się na wersję "Ultra Black!" oraz "False Lash Fibres". Tego drugiego jeszcze nie używałam, ale powoli zbliża się jego pora, bo jego różowy kolega już powoli kończy swój żywot.

Cena: 17 zł
Pojemność: 10 ml
Kolor: głęboka czerń/Ultra Black

Od producenta:
"Maskara ma odcień głębokiej czerni. Wyposażona została w specjalną szczoteczkę, która pokrywa każdą rzęsę z osobna. Głęboki kolor maskara zawdzięcza specjalnym składnikom: diamentowemu czarnemu pudrowi oraz pigmentom węgla, które nadają rzęsom głęboki i wyrazisty kolor. Dodatkowo mascara maksymalne pogrubia rzęsy od samej nasady aż po ich końce. Testowany okulistycznie, nadaje się dla osób noszących soczewki."



Moja opinia:
Skuszona promocją zdecydowałam się na zakup tej maskary. Jej cena wydaje mi się odpowiednia - ani za droga, ani za tania. Jednak jak się sprawdziła na moich rzęsach? Producent obiecuje pokrycie każdej rzęsy z osobna dzięki specjalnej szczoteczce - i to rzeczywiście ma miejsce! Tusz nie skleja rzęs, szczoteczka pięknie je rozczesuje i delikatnie unosi. Rzęsy są pogrubione, ale nie jest to jakieś mega sztuczne pogrubienie. Taki naturalny efekt firanki rzęs.