czwartek, 31 października 2013

Makijaż konkursowy dla Makijażowo

Witajcie Kochani :*

Dziś jest ostatni dzień trwania konkursu u Makijażowo i ja oczywiście na ostatnią chwilę dodaję swoją propozycję. Niby miałam miesiąc na stworzenie makijażu, ale tak szybko zleciał mi ten miesiąc, że nawet nie miałam czasu na wariacje makijażowe. Korzystając dziś z dnia wolnego stwierdziłam, że jednak spróbuję ;) Jednak cały czas miałam pod górkę: nie mogłam się zdecydować na inspirację, jak już się zdecydowałam to znów makijaż nie wyszedł mi tak, jak tego chciałam i musiałam wszystko zmywać :( I dopiero za trzecim razem zdecydowałam się na ten prześliczny, egzotyczny kwiat i ostrych liściach. Jego kolorystyka mnie urzekła - piękny pastelowy róż, fuksja, fiolet i niebieski. A w takich kolorach to ja siebie bardzo lubię i tak poleciało ;)


Uważajcie, teraz będzie dużo zdjęć (nie mogłam się zdecydować) ;))

środa, 30 października 2013

Recenzja: Farmona - Sweet Secret - Migdałowy peeling do mycia ciała (słodkie trufle i migdały)

Witajcie :)

Dziś kilka słów peelingu Sweet Secret od Farmony. Ja w swoim posiadaniu mam wersję "słodkie trufle i migdały". Lubicie słodkie aromaty? To ta recenzja powinna Wam się spodobać ;)

Cena: 13 zł
Pojemność: 225 ml
Zapach: słodkie trufle i migdały
Gdzie kupić? dostępny w większości drogerii


Od producenta:
"Wyjątkowy kosmetyk o przyjemnej, aksamitnej konsystencji i zniewalającym, słodkim zapachu został stworzony do codziennej pielęgnacji i mycia ciała, dla osób, które cenią produkty naturalne i lubią pozwalać sobie na chwile przyjemności. Specjalnie opracowana, bogata receptura, na bazie ekstraktu ze słodkich trufli i migdałów nie narusza równowagi lipidowej i nie wysusza skóry, poprawiając jej kondycję i wygląd. Łagodne środki myjące i peelingujące drobinki zanurzone w cudownie lekkim, pachnącym żelu dokładnie oczyszczają skórę, usuwają zanieczyszczenia i martwe komórki naskórka, poprawiając mikrokrążenie i pobudzając skórę do odnowy. Regularne stosowanie Migdałowego peelingu pod prysznic zapewnia uczucie wypielęgnowanej i aksamitnie gładkiej skóry, a wyjątkowo apetyczny, zniewalająco słodki zapach uwalnia od stresu, wycisza i relaksuje, wprowadzając w stan ogólnego odprężenia i zadowolenia"

wtorek, 29 października 2013

Wyniki urodzinowego rozdania + kilka nowości

Witam Was cieplutko :*

W ubiegły piątek zakończyło się organizowane przeze mnie rozdania z okazji drugich urodzin bloga ;) Było wielu chętnych, w związku z czym miałam dużo pracy ze sprawdzaniem. Niestety nie każdy wywiązał się z tym, co zadeklarował w komentarzu, niestety nie wszędzie znalazłam banerki konkursowe. Szkoda...

A teraz czas przejść do wyników, otóż urodzinowy zestaw wędruje do....


... Justynki! Kochana gratuluję i piszę maila do Ciebie ;) Dziękuję wszystkim za udział w zabawie i za jakiś czas z pewnością pojawi się kolejny konkursik. Mam nadzieję, że zostaniecie ze mną na dłużej ;)

***

A na koniec troszkę moich nowości z weekendu i z dzisiejszych zakupów. Najpierw może zacznę od kilku kosmetycznych nowości. Otóż dziś w końcu zawitałam w Inglocie z zamiarem zakupu dużej paletki magnetycznej i jakiegoś cienia. Niestety dużej paletki nie kupiłam, bo wszystkie były z podziałkami na duże cienie, więc zdecydowałam się dokładnie taką samą jaką już posiadam (paletę na 15 cieni za 15zł). Umieszczę w niej ostatnio zakupione cienie z Pierre Rene. Oprócz paletki kupiłam w końcu swój pierwszy cień - padło na perłowy beż (szampański?) o numerze 463 (10zł). Posiada piękne złote drobinki, piękny! To zdecydowanie moja zachcianka i mogłabym się bez niego obejść, no ale musiałam ;) A w Naturze skusiłam się na matowy cień mySecret, który obecnie jest w promocji (4,99zł). Wybrałam nudziaka wpadającego w róż o numerze 512, będzie idealny do nałożenia na całą powiekę ;)

poniedziałek, 28 października 2013

Zmalowany makijaż dzienny

Witajcie cieplutko :*

Znów poniedziałek i znów rozpoczyna się kolejny tydzień. Ja swój zaczęłam bardzo pozytywnie - dokończyłam pisanie drugiego rozdziału mojej pracy magisterskiej i tym sposobem jestem już na półmetku ;) Wczoraj wybrałam się na małe zakupy i w House kupiłam sobie genialną morelkową koszulę bez rękawów za 24zł ;) Uwielbiam takie okazje. Na dziś planuję zrobić makijaż na konkursik i w końcu odpocząć! A Wy jakie macie plany na dziś i na ten tydzień? :)

Jakiś czas temu na kanale Zmalowanej na youtube odbył się konkurs "Zmalowane inspiracje". Polegał on na wykonaniu makijażu inspirowanego makijażem Zmalowanej. Długo przeglądałam jej wszystkie prace, aż w końcu zdecydowałam się na delikatne oko z mocną kreską i z kolorowym akcentem na dolnej powiece. Oto moja zmalowana inspiracja:

Źródło: www.zmalowana.com
A tak prezentuje się moja wersja powyższego makijażu:


Do wykonania makijażu użyłam:
*podkład Rimmel Match Perfection,
*korektor Hean  Hean Problem Reductor #01,
*korektor rozświetlający pod oczy #jasny beż,
*baza pod cienie Hean,
*cienie MIYO #04, #27, #28,
*cień z paletki Sleek Curacao Blue Hawaiian,
*cień z paletki Sleek OSS Boxed,
*czarny eyeliner Wibo,
*maskara Hean Gigant Shock professional XXL Volume,
*puder sypki matujący Hean Mat Loose Powder,
*mapka brązująca #105,
*mineralny róż Mariza #subtelny róż,
*zestaw do stylizacji brwi Manhattan,
*Bell lip tint nr 12.


sobota, 26 października 2013

Nowości kosmetyczne (Pierre Rene, Biedronka, Natura)

Witajcie kochani ;)

Dziś znów post o nowościach - troszkę mi się nazbierało tego przez ten tydzień, więc się chwalę ;) Nie chcę później o czymś zapomnieć, więc będę starała się dodawać takie wpisy na bieżąco. Jak pewnie większość z Was już wie, marka Pierre Rene wprowadziła bardzo kuszącą promocję na pojedyncze cienie do oczu - jedna sztuka kosztuje jedynie 2,60zł ;) Oczywiście nie mogła mi przejść taka okazja koło nosa i postanowiłam zaszaleć - wrzuciłam do koszyczka 12 promocyjnych cieni i lakier piaskowy ;)


Do zamówienie otrzymałam mały gratis - widoczne na powyższym zdjęciu podwójne cienie do oczu ;) Poniżej pokażę zbliżenia na wszystkie nowe maleństwa ;) Na początek piaskowy lakier w odcieniach granatu:

piątek, 25 października 2013

Moje czasoumilacze - Little Hotties cz.1

Uwielbiam piękne zapachy, zarówno perfum, kosmetyków, świec, jak i wosków zapachowych. Chęć poznania czegoś nowego oraz możliwość samodzielnego łączenia zapachów wosków Little Hotties skłoniło mnie do zakupu pudełeczka 35 zapachów. Kontynuując rozpoczęty piątkowy cykl "czasoumilacze" chciałabym napisać co nieco o wspomnianych woskach. 


Little Hotties to małe woski o różnych kształtach i zapachach. Każdy kolor i kształt odpowiada konkretnemu aromatowi. Dzięki szerokiej ofercie możemy dowolnie mieszać nuty zapachowe i tworzyć własne wariacje na temat zapachów. Na chwilę obecną w sklepie homedelight.pl dostępnych jest 56 różnych aromatów, więc jest w czym wybierać i z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie. A tak prezentuje się zawartość mojego pudełeczka LH:

środa, 23 października 2013

Jesienią pazurki noszę w kropki!

W tym tygodniu jesień nas rozpieszcza - jest ciepło, świeci piękne słońce i aż chce się żyć ;) Kilka postów wcześniej pokazywałam Wam moje nowe lakiery do paznokci z Marizy. Nie czekałam długo i postanowiłam nimi coś zmalować ;) Przedstawiam Wam moje kropkowane, jesienne pazurki ;)


Wykorzystałam tutaj 3 mini lakiery z Marizy w odcieniach: 02, 40 i 49 oraz sondę do zdobień.

wtorek, 22 października 2013

Recenzja: Eveline - Balsam ultranawilżający Extra Soft

Hej ;)

Dziś w końcu mam dzień wolny, ale zaplanowałam sobie tyle zajęć, że nie wiem czy choć połowę z nich wykonam. A żeby tego wszystkiego było mało, to zaczyna mnie brać jakieś choróbsko ;( Oby szybko przeszło... Ale dosyć tego. Na dziś przygotowałam dla Was recenzję mojego ulubionego balsamu do ciała ;)

Cena: ok 13zł
Pojemność: 500 ml
Zapach: bardzo delikatny, słabo wyczuwalny
Dostępność: do kupienia w większości drogerii, marketów


Od producenta:
"Dla skóry suchej, przesuszonej, atopowej. Superskoncentrowana formuła o przedłużonym działaniu,  zmniejszenie szorstkości i łuszczenia skóry, 24- godzinne ekstremalne nawilżenie.

Ultranawilżający balsam do ciała o przedłużonym działaniu łączy w sobie całe bogactwo formuły szwajcarskiej o silnych właściwościach nawilżających. Już po pierwszym zastosowaniu przynosi natychmiastową ulgę suchej skórze, w tym także atopowej. Zmniejsza szorstkość, łuszczenie i swędzenie skóry. Przywraca odpowiedni poziom nawilżenia nawet bardzo przesuszonej skórze, zapewniając długotrwałą regenerację. Delikatna, szybko wchłaniająca się formuła pozostawia skórę gładką i satynowo miękką.

Kwas hialuronowy – precyzyjnie wiąże się ze strukturami naskórka, dając uczucie głębokiego nawilżenia i ukojenia. Skutecznie chroni przed wysuszeniem i intensywnie wygładza skórę.
Masło shea – podobnie do naturalnych lipidów skórnych przeciwdziała wysuszeniu i utracie wody. Intensywnie regeneruje naskórek i zmniejsza uczucie szorstkości.
Olej kokosowy – posiada silne właściwości odżywcze i nawilżające. Doskonale chroni przed szkodliwym działaniem środowiska zewnętrznego.
Urea– składnik aktywny, który na długo nawilża skórę i reguluje funkcję prawidłowego złuszczania naskórka.
Witaminy A + E + F – hamują proces starzenia, poprawiając elastyczność i miękkość naskórka.
Produkt stworzony przy współpracy z dermatologiem".

poniedziałek, 21 października 2013

Egzotyczna flora w makijażu

Hej :*

Dziś post z kolejnym makijażem, który wysłałam na egzotyczny konkurs. Tym razem moją inspiracją była egzotyczna flora - postawiłam na bardzo interesujący kwiat w odcieniach fioletu, różu, chabru i żółci.

Piękne połączenie kolorystyczne, czyż nie? :)



Do wykonania makijażu użyłam:
*podkład Rimmel Match Perfection,
*korektor Hean  Hean Problem Reductor #01,
*baza pod cienie Hean,
*cienie z paletki fioletów Technic nr 2, 3, 10,
*cienie z paletki Sleek Curacao Blue Lagoon, Apres Midori,
*czarny eyeliner Wibo,
*maskara Hean Gigant Shock professional XXL Volume,
*puder sypki matujący Hean Mat Loose Powder,
*bronzer Sunkissed,
*zestaw do stylizacji brwi Manhattan,
*Bell lip tint nr 11.







piątek, 18 października 2013

Moje czasoumilacze - Yankee Candle cz.3

Witajcie kochani! :*

Na wstępie chciałam zwrócić Waszą uwagę na nową zakładkę "Czasoumilacze", która znajduje się u góry strony. Otóż znajdziecie tam wszystkie aromatyczne wpisy na moim blogu, które będą dotyczyły wosków zapachowych, a także pachnących kosmetyków.


W ten sposób chciałabym zapoczątkować "aromatyczne piątki" - pod koniec tygodnia moglibyście znaleźć u mnie na blogu nowe zapachy wosków oraz kilka słów ode mnie o każdym z nich. Będziecie chcieli czytać takie wpisy? :)



A teraz przejdę już do kolejnej porcji wosków. Jakiś czas temu pokazywałam Wam moją paczuszkę z Homedelight.pl Znalazło się w niej kilka wosków oraz babeczka i kula do kąpieli. Na tapetę dziś wezmę trzy zapachy z Yankee Candle - tym razem padło na: Sun&Sand, November Rain oraz Lemon Lavender. W jednym z nich jestem zakochana - zgadniecie w którym? :) 

czwartek, 17 października 2013

Recenzja: FlosLek - Masło do ciała Mango i Marakuja


Kolejny tydzień znów minął mi bardzo szybko, wręcz przeleciał mi przez palce. Dzień po dniu mija mi w zastraszającym tempie. Jakiś miesiąc temu otrzymałam od Justyny masło do ciała z FlosLek o zapachu mango i marakuja. Jak się spisało i co o nim myślę? O tym co nieco w dzisiejszym poście ;)

Cena: ok 23zł
Pojemność: 240 ml
Zapach: owocowy, przyjemny, utrzymuje się na skórze
Dostępność: do kupienia w większości drogerii, marketów


Od producenta:
"Zdecydowanie poprawia kondycję skóry, ukrwienie i wygląd. Ekstrakt z owoców mango regeneruje, pozwala utrzymać prawidłowe nawilżenie skóry, naturalne oleje słonecznikowy, babassu, masło Shea i oliwa z oliwek zmiękczają i wygładzają skórę. Latem doskonale regeneruje skórę przesuszoną i odwodnioną wskutek intensywnego opalania, zimą wygładza, uelastycznia i zapewnia prawidłowe nawilżenie i natłuszczenie skóry poddanej działaniu centralnego ogrzewania."


Moja opinia:
Masło zamknięte zostało w estetycznym, białym, plastikowym pojemniczku z odkręcanym wieczkiem. Dużym plusem jest umieszczenie przez producenta dodatkowego wieczka, które chroni kosmetyk przed niepowołanymi gośćmi. Pojemniczek łatwo się odkręca i nie miałam z nim żadnego problemu.

środa, 16 października 2013

Moje pędzle do makijażu


Witajcie :*

Już długo obiecywałam sobie, że napiszę coś o moich pędzlach do makijażu. Niestety, ale motywację miałam bardzo słabą, ale na szczęście zmobilizowała mnie do tego Monika :* Do makijażu oczu zawsze używałam wszechobecnych aplikatorów/pacynek i nie wyobrażałam sobie bez nich życia. Jednak na fali popularności żelowych eyelinerów pokusiłam się o taki żel i pędzelek z Essence. I tak to się zaczęło...

Najpierw trafiły w moje ręce dwa pędzelki z Essence - skośny do eyelinera i kuleczka do rozcierania i nakładania cieni. Tak bardzo się z nimi polubiłam, że postanowiłam zainwestować w kolejne pędzle. Długo zastanawiałam się, czy zamówić pędzle pojedzynczo, czy może w dużym zestawie. Ostatecznie wybrałam tą drugą opcję - zestaw.

Pokusiłam się o pędzle Mery Macom, które kupiłam na allegro. Wybrałam zestaw 7 pędzli i zabrałam się za licytowanie. Aukcję udało mi się wygrać, 7 nowych pędzelków kupiłam za około 30zł. Jednak po kilku godzinach zadzwoniła do mnie sprzedawczyni z informacją, że niestety nie mają na stanie wylicytowanego przeze mnie zestawu 7 pędzli, ale w zamian mogą mi wysłać zestaw 15 pędzli. Chyba wiecie jaka była moja decyzja ;)


I w ten oto sposób stałam się posiadaczką sporej kolekcji pędzli. Pędzli do podkładu, korektora, pudru, różu, ust, oczu i kilku innych. Jednak popularność Hakurowych pędzli nie była dla mnie obojętna - musiałam mieć kilka z nich. Dzięki temu mogę teraz obiektywnie porównać wszystkie moje pędzle ;) 

wtorek, 15 października 2013

Recenzja: Pierre Rene - lakier piaskowy #05

Witajcie :*

Lakiery piaskowe biły rekordy popularności letnią porą, ale czemu by nie używać ich jesienią i zimą? Niedawno pokazywałam Wam piaskowego fioleciaka z Pierre Rene tutaj. Lakier przetestowałam i mogę podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami na jego temat ;)

Cena: 9,99 zł
Pojemność: 11 ml
Kolor: #05 pastelowy fiolet,
Gdzie kupić? Drogerie osiedlowe i internetowe


Od producenta:
"Pomalowane nimi paznokcie są matowe o ciekawej powierzchni : wyglądają jak posypane tysiącami ziarenek piasku lub drobinkami brokatu. Zapewniają doskonałe pokrycie i długotrwały kolor. Nie barwi płytki paznokcia. Skład został wzbogacony o wapń, kreatynę i witaminy, które pielęgnują paznokcie i dbają o ich kondycję. Preparat zapobiega łamaniu i rozdwajaniu płytki. Po aplikacji tworzy szorstką warstwę przypominającą w dotyku piasek.
Produkt został umieszczony w szklanej buteleczce, wyposażonej w specjalny system "click", który zapobiega wysychaniu lakieru. Odpowiednio wyprofilowany, spłaszczony pędzel umożliwi perfekcyjną aplikację. W każdej butelce znajduje się metalowa kulka, która ułatwia mieszanie składników
".

poniedziałek, 14 października 2013

Zrobiona na szaro! Czyli makijaż "szaraczek"

Witajcie! :)

Dziś przychodzę do Was z makijażem - typowym dzienniaczkiem-szaraczkiem, który ostatnio bardzo często gości na moich powiekach. Kolory zimowe, chłodne, ale mimo wszystko bardzo go polubiłam. Bardzo łatwy w wykonaniu i nie potrzeba do niego zbyt wielu kolorów cieni ;)


Do wykonania makijażu użyłam:
*podkład Rimmel Match Perfection,
*korektor Hean Problem Reductor #01,
*korektor rozświetlający Miss Sporty #001,
*baza pod cienie Hean,
*cień Kobo - biały mat #101,
*cień Hean (wkład) - szary #561,
*cienie z paletki Sleek Showstoppers #OSS, #Sunset, #Bad Girl,
*czarny eyeliner Wibo,
*maskara Hean Gigant Shock professional XXL Volume,
*puder sypki matujący Hean Mat Loose Powder,
*róż mineralny Mariza Selective #subtelny róż,
*mapka brązująca Sensique #105,
*zestaw do brwi Manhattan.


piątek, 11 października 2013

Co nowego u iv90?

Dziś baaardzo luźny, piątkowy dzień, a wraz z nim luźny post. Przygotowałam dla Was małe, zakupowe podsmowanie z kończącego się już tygodnia. Wpadło mi kilka nowych kosmetyków, które chcę Wam pokazać ;)

Na początek promocja z Super-Pharm - dwa Revlony w cenie 60zł. Ja jednak skusiłam się na jedną buteleczkę, drugą zgarnęła koleżanka ;) Od czasu do czasu lubię nałożyć ten podkład, a na większe wyjścia jest niezastąpiony [recenzja]. Natomiast w W Rossmannie skusiłam się na eyeliner z Lovely - mam nadzieję, że sprawdzi się równie dobrze jak jego kolega z Wibo ;)


I kolejne kosmetyki ;) Na blogerskim spotkaniu miałam możliwość "pomacać" Marizowe kosmetyki, zarówno kolorówkę, jak i kosmetyki do pielęgnacji. Byłam ich strasznie ciekawa, czy sprawdzą się u mnie na dłuższą metę i tak oto zobaczyć możecie moje pierwsze zamówienie z Mariza:

czwartek, 10 października 2013

Moje czasoumilacze - Yankee Candle cz.2

Witajcie! :*

Nadszedł czas na kolejny woskowy wpis. Pamiętacie, jak w tym poście pokazywałam Wam moje nowości z HomeDelight.pl? Otóż już je przetestowałam, wywąchałam i myślę, że już czas podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami na ich temat ;)


Na tapetę biorę trzy zapachy: Sumer Scoop, Lake Sunset oraz Vanilla Lime. Który podbił moje serce? O tym nieco niżej :)

środa, 9 października 2013

Recenzja: Golden Rose - Rich Color nr 10, 47, 49 i 50

Witajcie ;)

Każda z nas chce wyglądać pięknie i zwracać na siebie uwagę. Dodatkiem do naszego stroju często są paznokcie, które mogą przykuwać uwagę, albo wręcz zlewać się ze strojem i stanowić dla niego jedynie tło. Ja bardzo lubię kolorowe lakiery i dlatego postanowiłam przetestować lakiery Golden Rose Rich Color - wybrałam odcienie fioletu, niebieskiego i koralowego, a także pokusiłam się o jakże modny odcień nude.

Cena: 6,90 zł
Pojemność: 10,5 ml
Kolor: #10, #47, #49 ,#50,
Gdzie kupić? Sklepy stacjonarne oraz tutaj


Od producenta:
"Nowa seria wysokiej jakości lakierów do paznokci. Wygodny, szeroki pędzelek umożliwia równomierne rozprowadzenie lakieru, nie pozostawiając smug. Już jedna warstwa zapewni idealne krycie i wysoki połysk. Długotrwała formuła gwarantuje trwałość lakieru, czyniąc go bardziej odpornym na odpryskiwanie i wszelkie
uszkodzenia mechaniczne. Seria zawiera 51 najmodniejszych odcieni.".

wtorek, 8 października 2013

Makijaż inspirowany egzotyczną fauną



Witam!

W tym roku jesień niestety nas nie rozpieszcza. Nie ma co mówić o złotej polskiej jesieni, a o babim lecie już nie wspomnę. Ja pocieszam się makijażem - taką jesień bym chciała. Czerwoną, pomarańczową, brązową - jednym słowem kolorową i z promieniami słońca! Ale niestety przyroda nas nie rozpieszcza.

Poniższy makijaż wykonałam na egzotyczny konkurs u trustmyself. Zainspirowałam się słodkim ptaszyskiem. Jego dziób od razu skojarzył mi się z wyrazistą, czarną kreską ;)  Wyszło jesiennie i wesoło, bardzo pozytywnie ;)




Do wykonania makijażu użyłam:
*podkład Rimmel Match Perfection,
*korektor Hean  Hean Problem Reductor #01,
*baza pod cienie Hean,
*cień Kobo - biały #101,
*cień matowy pomarańczowy Glazel,
*cień sypki Glazel złoty,
*pigment Kobo czerwony,
*brązowy cień Graphite z paletki Sleek Showstoppers,
*czarny eyeliner Wibo,
*maskara Hean Gigant Shock professional XXL Volume,
*sztuczne rzęsy,
*puder sypki matujący Hean Mat Loose Powder,
*bronzer Sunkissed,
*zestaw do stylizacji brwi Manhattan,
*błyszczyk Miss Sporty.

poniedziałek, 7 października 2013

Piaskowe pazurki w odcieniach fioletu

Witajcie :*

Dziś przychodzę do Was z moimi fioletowymi, piaskowymi pazurkami. Odpowiedzialny za całe zamieszanie jest lakier Pierre Rene, którego pokazałam wam tutaj. Piękny pastelowy fioleciak ze złotymi drobinkami. Zakochałam się w nim od pierwszego nałożenia ;) Drobinki są baaardzo delikatne, prawie niewidoczne, a efekt piasku widoczny i wyczuwalny, jednak nie przeszkadza w niczym. Nie haczy, nie zaciąga. Uwielbiam ;]

sobota, 5 października 2013

Moje czasoumilacze - Yankee Candle cz.1

Witajcie :*

Nie wiem czy wiecie, ale uwielbiam wszelkiego rodzaju pachnące świece, kadzidełka i woski. Dzięki madaleine90 mogłam poznać moje ukochane woski Yankee Candle. I tak od niecałego roku powoli powiększam moją małą kolekcję. 

Zazwyczaj woski palę jesiennymi i zimowymi wieczorami. W tym okresie spędzam bardzo dużo czasu w domu i mam czas, aby się nimi delektować. Uwielbiam czuć przyjemną woń, kiedy siedzę pod ciepłym kocem z książką. Tak wygląda idealny, jesienny wieczór. No może dodałabym do tego jeszcze kubek gorącej czekolady ;)


Tak prezentują się moje dotychczasowe zbiory. W mojej kolekcji znajduje się 18 wosków Yankee Candle. Posiadam również pudełeczko mini-wosków Little Hotties, które mogliście obejrzeć tutaj. Jednak o nich zrobię Wam osobną notkę, dziś skupię się na woskach YC.


piątek, 4 października 2013

Złoty makijaż na bogato!

Witajcie ;)

Tydzień zajęć na uczelni już za mną. Strasznie ciężko jest mi się przestawić na ten tryb, ale powoli dam radę. Oby jak najszybciej zleciał październik i listopad, i doczekam się troszkę wolnego :) 

Tym razem przygotowałam dla Was makijaż. Nieco stonowany kolorystycznie, ale dosyć mocny. Świetnie sprawdzi się jako makijaż wieczorowy. Oj, dawno nie robiłam takich makijaży, chyba czas to zmienić ;)

Przydymione oko w wersji złotej. W takim makijażu z pewnością będziecie przyciągać uwagę i skupiać ją na oczach. 










Do wykonania makijażu użyłam:
*podkład Rimmel Match Perfection,
*korektor Hean Problem Reductor #01,
*baza pod cienie Hean,
*cień Kobo - biały mat #101,
*cień Hean (wkład) - złoty #825,
*cień Hean Color Stay On Shine #504,
*biała kredka Rimmel,
*czarny eyeliner Wibo,
*maskara Hean Gigant Shock professional XXL Volume,
*puder sypki matujący Hean Mat Loose Powder,
*mapka brązująca Sensique #105,
*zestaw do brwi Manhattan,
*pomadka Manhattan #Material Girl.


czwartek, 3 października 2013

Decoupage: Pudełeczko na zdjęcia - brąz i beż

Witajcie!

Dawno nie dodawałam tutaj moich małych tworków ;) Czas nadrobić te zaległości i pokażę Wam dziś kolejne pudełko na zdjęcia wykonane metodą Decoupage. Jakiś czas temu pokazywałam Wam takie pudełeczko, ale z motywem kwiatowym tutaj. Dziś jednak dominuje kolor brązowy oraz motyw listków i ornamentów.


Pudełko wykonane jest z drewna sosnowego, a jego pokrywa zamykana jest na magnes. Na krótszym boku posiada wycięcie, aby łatwiej było wyjmować zdjęcia. Wymiary wewnętrzne 155mm x 215mm (czyli idealne do zdjęć o wymiarach 150x210mm). Wysokość wewnętrzna około 40mm.



Gdyby któraś z Was była zainteresowana, to mogę wykonać podobne pudełeczko na zamówienie (wzór do wyboru). Jego cena to około 60 złotych.

A Wy w czym przechowujecie swoje zdjęcia? Klasycznie w albumach, ozdobnych pudełeczkach, a może na dysku w komputerze? :)

środa, 2 października 2013

Podsumowanie akcji: "Szukamy maseczki idealnej"

Witajcie :*

W ubiegłym tygodniu zakończyłam maseczkowe poszukiwania. Przez ubiegłe 6 tygodni testowałam różne maseczki do twarzy: od nawilżających przez oczyszczające, aż po te przeciwtrądzikowe. Jaki jest tego rezultat? Znalazłam w ten sposób dwie maseczki idealne i jedną prawie idealną ;) 

Jednak najbardziej zadowolona jestem z tego, że miałam motywację, aby zrobić coś dla siebie. Ja zazwyczaj kupuję przeróżne maseczki, a potem sobie leżą i się kurzą, bo nie ma ich kto używać. Bardzo się cieszę, że przyłączyłam się do tej akcji. 

Zacznę może od największych bubli, z którymi spotkałam się przez ostatnie 1,5 miesiąca.

Pierwszym i największym niewypałem była termoaktywna maseczka Synergen. Jej dziwna konsystencja i znikome działanie zasłużyły jedynie na 4/10 punktów.


wtorek, 1 października 2013

Nie taki nudny nudziak z Golden Rose

Witajcie! ;)

Pogoda niestety nas nie rozpieszcza, więc i humor specjalnie nie dopisuje. Ja dziś niestety powracam na uczelnię. To będzie ciężki rok, pisanie pracy magisterskiej, zaliczenia, a później poszukiwania pracy. Cóż, zobaczymy jak to będzie ;)

A teraz chciałabym zostawić Was z nudziakowym lakierem od Golden Rose. Jest to lakier z serii Rich Color o numerze 10. Bardzo naturalny, nierzucający się w oczy. 


Szeroki i wygodny pędzelek. Wystarczą dwa pociągnięcia po płytce paznokcia i pazurek już jest umalowany. To bardzo lubię w tych lakierach.


Z tej serii lakierów pokazywałam Wam już pastelowego fioleciaka, ślicznego koralowca i głęboki kobalt. Teraz przyszła pora na neutralny i kultowy już kolor nude. Pierwsze zdjęcie zrobione z lampą błyskową, a kolejne dwa w świetle dziennym. Widać na nich piękny połysk lakieru i jego rzeczywisty kolorek.


W przyszłym tygodniu pojawi się obiecywana przeze mnie recenzja lakierów z tej serii. Przetestowałam je już wszystkie kilka razy i mam wyrobione zdanie na ich temat. Czy pochlebne? O tym już wkrótce na blogu ;)