piątek, 31 stycznia 2014

Moje czasoumilacze - Yankee Candle cz.10

Witajcie :)

Jak wczoraj informowałam Was na Facebooku, zaliczyłam sesję (przed sesją) i w ten oto cudowny sposób mam aż 3 tygodnie wolnego. Czas ten planuję poświęcić na wypoczynek (ojj po tych ciężkich ostatnich tygodniach należy mi się choć odrobina wypoczynku), jak i aktywne blogowanie :) Chciałabym wrócić do regularnego dodawania postów i mam nadzieję, że mi się to uda. Szykuje się sporo recenzji, makijaży i wiele, wiele innych. Powracam z masą pomysłów i mam nadzieję, że będziecie do mnie zaglądać :)


Dziś przyszedł czas na kolejny wpis z serii "czasoumilacze", czyli kilka słów o pięknych aromatach, które umilą nam te zimowe, chłodne wieczory. Tym razem kilka słów na temat moich ostatnich dwóch wosków Yankee Candle z serii Simply Home: Cherry Vanilla oraz Vanilla Frosting. Moje poprzednie recenzje dotyczące wosków z tej linii znajdziecie tutaj.


Cherry Vanilla - cudowny, wiśniowy zapach! Obawiałam się aromatu wanilii, która zawarta została w nazwie wosku, lecz teraz już wiem, że nie było to potrzebne. Słodycz jest delikatna, subtelna i dodaje smaczku wiśniowej tarcie. Same wiśnie byłyby zapewne kwaskowate i cierpkie, ale wanilia ociepla ten zapach i dodaje słodyczy. Wosk ten kojarzy mi się z jedną rzeczą - wiśniową Mambą! Lubicie?? Bo ja bardzo! :)
Moja ocena: 10/10


Vanilla Frosting - to słodki, waniliowy deser. Intensywny zapach, który w mgnieniu oka wypełnia całą przestrzeń wokół nas swym słodkim, ciasteczkowym aromatem. Nie jest to do końca mój zapach (nie przepadam za mocną wanilią), ale będzie idealny dla wszystkich łasuchów - to przekąska, która nie tuczy! :) Jeśli lubicie słodkie woski z zimowej kolekcji, Snowflake Cookie oraz Merry Marshmallow, to będziecie nim zachwyceni! 
Moja ocena: 7,5/10

Wszystkie woski z linii Simply Home możecie kupić w sklepie Homedelight.pl.

15 komentarzy:

  1. Ten wiśniowy brzmi kusząco :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję :) Pamiętam tę radość kiedy udawało się zaliczać sesje przed sesją, a przynajmniej niektóre egzaminy ;) Ahh to teraz chyba zasypiesz nas postami podejrzewam :)
    Co do wosków to oba brzmią kusząco, ale gdybym miała wybrać wolałabym wiśnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie bym się zaopatrzyła w wisienkę:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam jeden wosk z serii Simply Home i pachnie słabo :( Ale wisienka kusi!

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję zaliczenia sesji ;)
    Uwielbiam te woski!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam zapach "black cherry" i jestem w nim zakochana. Muszę w takim razie nabyć też "cherry wanilla" :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdolniacha! Gratulacje!:) Ja niestety załapałam się na jedną poprawkę :<
    Cherry Vanilla brzmi tak jakby chciał się znaleźć w moim kominku!

    OdpowiedzUsuń
  8. Cherry vanilla bym pokochała na 100% mam black cherry i jest nieziemski :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Myślę że oba by mi się spodobały :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja bym przygarnęła oba ;) Nie przepadam za wanilią w kosmetykach, ale woski mi się o dziwo podobają :D

    OdpowiedzUsuń
  11. cherry vanilla chyba przypadłby mi do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Obu z chęcią bym powąchała !

    OdpowiedzUsuń
  13. Cherry Vanilla chętnie wypróbuję! ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. jeden i drugi posiadam ;) Ten Cherry vanilla aktualnie pali sie w kominkach ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wyrażenie swojej opinii :)