piątek, 10 stycznia 2014

Moje czasoumilacze - Yankee Candle cz.9

Witajcie :*

Podczas mojej małej nieobecności nie próżnowałam - poznawałam kolejne zapachy wosków YC ku uciesze moich domowników. Ten okres świąteczno-sylwestrowy był bardzo aromatyczny i nastrojowy. 


Dziś opiszę dwa zapachy, które dołączyły do grona moich ulubieńców. Zapachy te pochodzą z linii Simply Home od Yankee Candle, a mowa o Rainwashed Berry i White Linen & Lace . Znacie już moje zdanie o Pink Honeysuckle, Merry Berry oraz Darling Clementine, a teraz opowiem Wam co nieco o tych dwóch przyjemniaczkach. Gotowi na zanurzenie się w zapachach? :)


Rainwashed Berry - zapach sezonowych owoców. Bardzo intensywna, bogata mieszanka agrestu, porzeczek i wiśni, która nie przytłacza. Ma ona w sobie coś orzeźwiającego - jakby powiew cytrusowych nut, delikatną kwaskowatość, która kojarzy mi się z wiśniami. Idealne połączenie na poprawę humoru, które może towarzyszyć nam przez cały rok, a nie tylko latem. Jest to zapach mojego dzieciństwa - co roku zbierałam świeżutkie owoce z krzaczków i drzew, które mama później zamieniała w smakowity kompocik ;) Zapach długo utrzymuje się w powietrzu i niewielka jego ilość wystarcza do wypełnienia pomieszczenia tym aromatem. Za to go lubię!
Moja ocena: 10/10


White Linen & Lace -  delikatny, czysty, kobiecy, lekko perfumowany zapach. Przypomina mi on czysty dom, pachnące obrusy i pościel. Tarta ta pozwala odpłynąć i zanurzyć się w miękkiej pościeli przewietrzonej wczesną wiosną - czuć powiew delikatnych kwiatów i świeżego powietrza. Jest to idealny aromat na wieczór, kiedy chcemy się odprężyć i odpocząć. Bardzo go polubiłam.
Moja ocena: 10/10

Wszystkie woski z linii Simply Home możecie kupić w sklepie Homedelight.pl.

18 komentarzy:

  1. Porzeczki i wiśnie na pewno by mi się spodobały ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja się zraziłam do YC :( W DDD kupiłam dużą świecę Christmas Eve, wydałam na nią ponad 50 zł i spodziewałam się naprawdę efektu wow, a zapach był słabszy niż przy małych podgrzewaczach z Biedronki.. może to była podróbka, nie wiem, ale w YC chyba już nie zainwestuję...

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam żadnego z tej serii, ale Rainwashed Berry bym przygarnęła :D

    OdpowiedzUsuń
  4. uzależniłam się od YC :)
    ale tam gdzie kupuję nie ma żadnych nowości :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Agrest *.* Coś tak czuję, że się skuszę ;D
    _____________________
    www.borsuk-testuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. White Linen & Lace to coś dla mnie ♥
    Uwielbiam delikatne zapachy ♥
    Bardzo przyjemny post ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Agrest! Już nie pamiętam kiedy go jadłam ;) Myślę że ten owocowy zapach mógłby przypaść mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten drugi mnie kusi :) a owocowe to u mnie bardziej latem się sprawdzają :)

    OdpowiedzUsuń
  9. kuszą mnie owocki-lubię takie owocowe zapachy:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten czerwony widzę pierwszy raz :) Myślę, że ten zapach przypadłby mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. zaciekawiłaś mnie White Linen & Lace :) uwielbiam takie delikatne zapachy

    OdpowiedzUsuń
  12. Stawiam na ten drugi zapach:) Tzn nie ten owocowy. Jeszcze nigdy nie miałam YC i może kiedyś sobie kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mmmm:) nastrój musi być:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Marzą mi się te zapachy-wszystkie z serii Simple home.

    OdpowiedzUsuń
  15. Rainwashed berry oh muszę go miec :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zauważyłam, że woski o jasnym kolorze jakoś bardziej mi się podobają, soft balanked, pink sands, więc pewnie kiedyś sięgnę po white linen & lace

    OdpowiedzUsuń
  17. Rainwashed Berry musi być cudowne! ♥

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wyrażenie swojej opinii :)