piątek, 21 lutego 2014

Moje czasoumilacze - WoodWick "First Crush"

Witajcie :)

Nie raz już pisałam, że w okresie jesienno-zimowym uwielbiam testować i próbować nowych zapachów wosków zapachowych jak i zwykłych świec. Są to takie małe elementy, drobiazgi, które potrafią wprowadzić mnie w dobry nastrój i wyczarować odpowiednią atmosferę. Kiedy tylko dowiedziałam się, że w Homedelight.pl wprowadzono zupełnie nowe produkty firmy, która produkuje zarówno woski jak i świece, od razu postanowiłam zamówić coś dla siebie i wypróbować. Skusiłam się na wersję First Crush, czyli pierwsze zauroczenie. 


A jak on pachnie? To połączenie słodkiego z gorzkim, to jak ogień i woda - jak często bywa przy zauroczeniu i miłości. Za słodkie nuty odpowiadają tutaj poziomki, natomiast gorycz wprowadzają czerwone porzeczki - czyli owoce w kolorze miłości. Jednak nie jest to typowy owocowy wosk - wyczuwalna jest tutaj chłodna nuta, coś w stylu powiewu chłodnego, orzeźwiającego wiatru. Kompozycja bardzo oryginalna, szalenie intensywna, a co za tym idzie wydajna. Wystarczy kilka minut po rozpaleniu tego wosku, aby cały dom wypełnił się jego zapachem. 


Struktura wosku zdecydowanie różni się od wosków Yankee Candle, które otrzymujemy w kształcie małych tart, a ich struktura składa się z maleńkich kuleczek, które skruszamy do kominka. W przypadku wosków WoodWick otrzymujemy małą czekoladkę składającą się z 4 kostek, które bez trudu odłamiemy, bez kruszenia i bałaganu. Struktura wosku WW jest stała, nie sypie się i przypomina mi mini woski Little Hotties. 


Koszt takiego opakowania z czterema kosteczkami wynosi 8,90zł, co w porównaniu do Yankee Candle, które ostatnio zdrożały do 7zł nie wypada tak źle ;) Myślę, że warto się skusić, wypróbować i samemu wyrobić sobie zdanie na ich temat. Ja nabrałam ochoty na kolejne zapachy, a mianowicie na Baby Powder, Fresh Flowers, Linen oraz Pure Comfort. A Wy na jaki się skusicie? :)

34 komentarze:

  1. Coraz bardziej mnie kuszą te woski WW, ale nie lubię zakupów przez internet, wolę jednak woski i inne zapachy sobie pomacać przed zakupem ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaciekawiłaś mnie tymi woskami, chyba na jakiś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że nie da się go powąchać u Ciebie na blogu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha ;) Muszę wprowadzić pachnące strony, jak w katalogach Avonu :P

      Usuń
    2. Na to właśnie czekam :D

      Usuń
  4. a śmierdzą chemicznie
    tak samo jak Little Hotties? czy zapachowo bliżej im do YC? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie LH nie śmierdzą, więc ciężko mi ocenić :P Zapach jest intensywny i przyjemny ;)

      Usuń
  5. Kurcze, zjadłabym :) Coś nowego, ciekawego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że nie idą w boczki ;)

      Usuń
  6. Cena moim zdaniem korzystna :-) ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaintrygowałaś mnie tym cudeńkiem ;) Chyba się skuszę, szczególnie ze względu na formę czekoladek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj i wyrób sobie sama zdanie na ich temat ;))

      Usuń
  8. Swietny umilacz tez lubie takie drobiazgi ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Wyglądają przepięknie, jak takie duże żelki!

    OdpowiedzUsuń
  10. Mogą być fajne - ja teraz codziennie palę świece z Party Life :)

    OdpowiedzUsuń
  11. pierwszy raz takie coś widzę;D
    pozdrawiam
    woman-with-class.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. pierwsze widzę takie cudka :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wyglądają,jak CZEKOLADKI :)
    Przy najbliższej okazji zakupu wosków - będę o nich pamiętała :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wydaje mi się że to nawet korzystniejsza cena niż YC choć musiałabym dokładnie to porównać :)
    Ciekawa opcja i jak smacznie wygląda :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Jestem ciekawa tych wosków :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Musze po nie sięgnąc, fajna sprawa ...
    A propos palety Sleek Garden of eden, posiadam ją i planuje za kilka dni post. Postaram się opisac wszystko najlepiej jak potrafię, juz dziś moge jednak przynac ze brązy w wpadające w róż sa cudowne I NIEPOWTARZALNE!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie te brązy mnie tak zaintrygowały ;) W takim razie czekam na wpis :))

      Usuń
  17. Ja jestem na etapie fascynacji yankee :) Na razie przy nich zostanę.

    OdpowiedzUsuń
  18. Oj chciałabym tą nowość pachnącą ;))

    OdpowiedzUsuń
  19. O tych woskach jeszcze nie słyszałam ale wyglądają ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. A ja wciąż nie mam kominka...:P Chyba wolę tradycyjne świece i ich migoczący płomyk:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W kominku też jest podgrzewacz, który ma piękny płomyk ;) Myślę, że gdybyś zaczęła, to byś się wkręciła.
      Ale zawsze pozostają jeszcze świece Yankee Candle :))

      Usuń
  21. O tych jeszcze nie słyszałam, trzeba wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam jeden wosk z tej serii - Bakery Cupcake. Mam zamiar "wypróbować" go w poniedziałek ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba będzie ciasteczkowo-waniliowy? Tak mi się nazwa kojarzy :P

      Usuń
  23. Ciekawie przedstawiłaś, aż muszę się skusić na nie! :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Wczoraj po raz pierwszy przeczytałam o tych woskach i m.in. o tym zapachu. Powiem szczerze, że zaciekawił mnie na tyle, że chyba go zamówię :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wyrażenie swojej opinii :)