piątek, 4 kwietnia 2014

Moje czasoumilacze - Yankee Candle cz.13

Witajcie ;)

Lubicie kwiatowe zapachy? Jeżeli tak, to ten wpis jest właśnie dla Was ;) Dziś chciałabym przedstawić Wam dwa wiosenne, pastelowe woski Yankee Candle, które urzekają mieszanką kwiatowych aromatów. Pod lupę wezmę woski: Honey Blossom oraz Pink Lady Slipper


W ostatnim czasie woski te bardzo często gościły w moim kominku i umilały mi wiosenne popołudnia. Wosk Honey Blossom jest kwietniowym zapachem miesiąca, więc kupicie go w Homedelight.pl z 25% zniżką :) 


Honey Blossom - intensywny, mocno kwiatowy perfumowany zapach z odrobiną słodyczy. Zapach ten z powodzeniem mógłby być sprzedawany w formie kobiecych perfum. Wyczuwam w nim moje ukochane piżmo, ale także nuty drzewne, które sprawiają, że aromat jest różnorodny, lecz nadal delikatny i kobiecy. Osoby wrażliwe na mocne zapachy powinny palić ten wosk w niewielkich ilościach, gdyż może przysporzyć o ból głowy.
Moja ocena: 9/10


Pink Lady Slipper - mniej intensywny niż poprzednio opisany wosk, jednak jego aromat jest również kwiatowy. Jest to zupełnie inna kompozycja - niewinna, delikatna, pudrowa, zwiewna i nienachalna. Wyczuwam tu głównie aromat fiołków i jaśminu, który kojarzy mi się z ciepłym, słonecznym dniem. Przyjemny i delikatny.
Moja ocena: 10/10

Znacie te zapachy? Lubicie je?

25 komentarzy:

  1. kwiatowe zapachy nie do końca lubię :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdy lubi takie aromaty - ja je uwielbiam :) Ale chwała Yankee Candle za to, że występują w tylu wariacjach zapachowych, że każdy znajdzie coś dla siebie :))

      Usuń
  2. muszę się skusić - szczególnie na ten drugi wosk ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oba prezentują się ślicznie, sięgnęłabym po nie bez wahania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie kiedy w końcu się skusisz to daj znać, jak się spisały ;)

      Usuń
  4. Ostatnio wróciłam do wosków i pale je namiętnie każdego dnia - a mój ulubiony to lemon lavender:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam go i lubię ;) Choć jak dla mnie mogłoby być tam więcej lawendy, bo uwielbiam jej zapach - uspokaja mnie i wycisza :))

      Usuń
  5. uwielbiam takie świeczuszki, a Yankee widzę już wszędzie, czas wypróbować!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świeczuszki to mój wyrób, a Yankee rzeczywiście opanowuje świat :P hihi

      Usuń
  6. Bardzo lobie takie czasoumilacze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię takie zapachy, myślę że ten pierwszy przypadłby mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. coś czuję,ze mogłby by mnie za bardzo dusic..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten drugi nie powinien, jest bardzo delikatny i "spokojny" :)

      Usuń
  9. Ach te woski :D
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Honey Blossom mam i sama niedawno recenzowałam ale to nie moja bajka, choć jest przyjemny. Ten drugi bardziej mnie ciekawi za swoją niewinność :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wypróbuj i daj znać :) To zupełnie inny zapach niż Honey Blossom, może przypadnie Ci do gustu :)

      Usuń
  11. ile Ty tego masz <3 tak zazdroszczę! z chęcią bym też zamówiła coś jeszcze, ale boję się tak bez próbek, bo potem mi się nie podobają ;c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo, dużo :P Jeszcze mam sporo wosków, których nie opisywałam na blogu :P Często nie mam czasu na palenie kolejnych, bo przywiązuję się do danego zapachu i przez dłuższy okres gości w moim kominku :) Ale już niedługo napiszę coś o nowych, letnich zapachach, bo długo się na nie czaiłam :P
      Oj tak, przydałby się katalog z pachnącymi stronami, albo jakieś mini-saszetki z odrobiną wosku ;)

      Usuń
  12. Honey Blossom właśnie pali się u mnie w kominku... I chyba jestem zbyt delikatna na takie zapachy :D ale ta słodkość miodu jest boska <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Ach te woski. Uwielbiam wszelkiego rodzaju zapachy: woski i olejki! :D
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. znam ten produkt i uwielbiam, godny polecenia :))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wyrażenie swojej opinii :)