poniedziałek, 26 maja 2014

Moje czasoumilacze: WoodWick "Fresh Flowers" i "Pure Comfort"

Witajcie :)

W ostatnich dniach pogoda nas rozpieszcza - jest ciepło, słonecznie, a momentami robi się wręcz duszno. Przy takiej pogodzie często odpuszczamy sobie palenie świec, czy wosków, przez co umykają na naprawdę ciekawe zapachy. Na początku mojej przygody z woskami myślałam, że nadają się one do palenia tylko porą jesienno-zimową, ależ w jakim ja byłam błędzie...


Te ciepłe i gorące dni postanowiłam dopełnić lekkimi i świeżymi zapachami, które idealnie wpasowały się w obecnie panujący klimat. Woski WoodWick "Pure Comfort" i "Fresh Flowers" świetnie sprawdziły się w te ciepłe dni i przyniosły odrobinę świeżości.


Wosk "Fresh Flowers" jest lekki, świeży i dziewczęcy. To powiew powietrza przepełnionego aromatycznymi kwiatami. Myślałam, że będzie intensywniejszy, jednak zaskoczył mnie swą delikatnością i niewinnością. Jest subtelny - nie dusi, nie mdli i nie powoduje bólów głowy, więc osoby wrażliwe na intensywne zapachy mogą spokojnie sięgnąć po ten zapach. "Fresh Flowers" to wiosenne kwiaty zamknięte w małej tabliczce "czekolady" :)


"Pure Comfort" to rozluźniająca i odprężająca kompozycja zapachowa. Producent opisuje go jako "zapach świeżo wysuszonego prania z odrobiną soczystych owoców i satynowego piżma" i muszę to potwierdzić. Jest to idealny zapach na wieczór po ciężkim dniu - to jak wtulić się w ramiona ukochanego i po prostu zapomnieć o wszelkich troskach. Połączenie świeżości i czystości mydła z męskimi perfumami. Wosk "Pure Comfort" stworzył sporą konkurencję dla mojego ulubionego wosku Yankee Candle "Midsummer's Night" - jeśli go lubicie to koniecznie wypróbujcie "Pure Comfort" od WoodWick. Będzie świetnie orzeźwiał podczas upalnych dni.


A czy Wy miałyście już jakiś wosk z WoodWick? Ja będę jeszcze testować "Linen" i "Baby Powder" - mam nadzieję, że będę nimi zachwycona równie mocno, jak dzisiejszymi zapachami. Woski WoodWick możecie zakupić w sklepie Homedelight.pl.

18 komentarzy:

  1. opakowania tych wosków są bardzo fajne i praktyczne, tych dwóch zapachów akurat nie miałam :p

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy raz widzę te produkty, ale czekoladkowe pachnidła zachęcają :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy wcześniej nie widziałam tych pachnidełek :) Chętnie przetestuję, zawsze to jakaś alternatywa dla wosków od Yankee :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja w ogóle nie mam wosków :]

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam jeszcze tych wosków, muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  6. fresh flowers musi być fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię woski zapachowe ale do tej pory kupowałam tylko Yankee Calndle, tych jeszcze nie miałam okazji próbować ale wyglądają zachęcająco ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. tych wosków akurat nie znam


    ps. a u mnie? śliczna sukienka od sheinside do wygrania :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak mam dosłownie bzika na punkcie świec, gdy jest ciepło zapalam je koło 22 :D ale o tych woskach nie słyszałam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wyglądają jak apetyczne czekoladki ;)))) Póki co nie miałam ich ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam, ale aż tu poczułam ten delikatny,subtelny zapach po Twoim opisie:-)
    Pozdrawiam ciepło,
    Mayoume

    OdpowiedzUsuń
  12. Pierwszy raz je widzę ;) Jednak bardzo mnie zachęciłaś.

    OdpowiedzUsuń
  13. Takich wosków jeszcze nie miałam, póki co odpuszczam, bynajmniej w te gorące dni, bo kominek dodatkowo nagrzewa mi pokój, więc woski czekają na chłodniejsze dni, ale nie mówię, że dopiero jesienne ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja nadal palę woski ale wybieram te lżejsze zapachy.

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam Fresh flowers pięknie pachnie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja ostatnio pierwszy raz kupiłam YC i palę powoli. Jednak zapach Pink Dragon Fruit już podbił moje serce i pewnie jeszcze nie raz u mnie zagości :)

    OdpowiedzUsuń
  17. a ja jeszcze nie zdążyłam nabyć tych wcześniejszych a ty kusisz następnymi :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wyrażenie swojej opinii :)