sobota, 12 lipca 2014

Moje czasoumilacze: Letnie woski WoodWick

Witajcie :)

Lato w pełni, a za oknem deszcz. Takie dni lubię umilać sobie poprzez wypełnienie domu pięknymi zapachami. Dziś chciałabym opisać Wam letnią kolekcję wosków WoodWick, które możecie zakupić w sklepie internetowym Homedelight.pl. W tej kolekcji zapachów znalazłam kilka naprawdę ciekawych perełek, jak na przykład Tranquili Tea, czy Lemongrass. Ale co dokładnie sądzę o każdym z tych zapachów przekonacie się w dalszej części postu.



Marionberry - piękny, słodko-owocowy zapach. Niezwykle przyjemny i bardzo pozytywny. Jest to zapach owoców leśnych, które mają swój charakterystyczny zapach. Momentami mam wrażenie, że pachnie słodką, owocową gumą balonową. Esencja letnich, sezonowych owoców zamknięta w małej tabliczce czekolady.


Tranquili Tea - spokojny, uspokajający i kojący. Niesamowicie działa na zmysły i pozwala się odprężyć, wyciszyć i zregenerować. Aromat herbaty zawsze działał na mnie uspokajająco, ale to co robi ten wosk to istna magia. Kiedy go zapalam mam wrażenie, że znajduję się w wilgotnym lesie równikowym - zdecydowanie wyczuwam tutaj trawiaste, roślinne aromaty skropione sporą ilością wody.


Tropical Oasis - przy tym wosku na początku zwróciłam uwagę na piękny, intensywnie błękitny kolor i przez sam swój wygląd niesamowicie mnie sobą zaciekawił. Jego zapach to połączenie słodkości tropikalnych owoców z morską świeżością. Jego intensywność określiłabym jako średnią - nie jest to nachalny, intensywny zapach, jednak wyraźnie wyczuwalny w powietrzu. Bardzo się polubiliśmy i z pewnością jeszcze nie raz umili mi czas. 


Lemongrass - to zapach, którego byłam najbardziej ciekawa. Moimi ulubionymi nutami zapachowymi są bez wątpienia piżmo i właśnie trawa cytrynowa. Słodko-kwaśne połączenie cytrusowej świeżości z odrobiną słodyczy. Zaraz po zapaleniu wosku wyczuwam cierpkie nuty skórki z cytryny, które z każdą kolejną minutą słabną i dają pole do popisu wspomnianej cytrusowo-słodkiej mieszance. Ten zapach niesamowicie pozytywnie mnie nastraja i dodaje energii. 


Tabac - to korzenne przyprawy zatopione w coca-coli. Tego zapachu obawiałam się najbardziej - w opakowaniu jest bardzo intensywny i mocno korzenny. Na szczęście po roztopieniu go w kominku aromat nie jest nachalny i pięknie wypełnia całe pomieszczenie, a nawet cały dom. Niestety nie stał się moim ulubieńcem, gdyż nie jestem fanką korzennych zapachów - wolę te lżejsze, świeże, owocowe czy kwiatowe połączenia. Myślę, że będzie odpowiedni na chłodniejsze, deszczowe dni.

A tak prezentują się te słodkie, kolorowe czekoladki:


Z letniej kolekcji WoodWick dostępny jest również zapach Beach Boardwalk, który ja mam w postaci małej świecy i następnym razem napiszę Wam o nim coś więcej :)

4 komentarze:

  1. ja też nie do końca lubię korzenne, ale pieniki lubię wpierniczać :D wszystkie mnie ciekawią :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lemongrass - ten chyba najbardziej by mi odpowiadał: )

    OdpowiedzUsuń
  3. Marionberry by mi najbardziej odpowiadał :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam takie zapachy :) akurat nie znam tych cudeniek ale na pewno by mi przypadły do gustu :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wyrażenie swojej opinii :)