środa, 5 listopada 2014

Moje czasoumilacze: Świeca Yankee Candle - Clean Cotton



Czy macie czasem tak, że wracacie zmęczone do domu i macie ochotę wskoczyć pod ciepły koc, sięgnąć po ulubioną książkę i otoczyć się pięknym zapachem świecy lub aromatycznego wosku? Ja podczas jesiennych wieczorów mam tak bardzo często, do tego dodaję jeszcze kubek gorącej kawy lub kakao i wieczór idealny gotowy. Ale poza aromatycznym napojem mój nos ostatnio wodzony jest na pokuszenie przez niesamowicie świeżą i otulającą świecę Clean Cotton i to właśnie jej chciałabym poświęcić dzisiejszy wpis...


Kompozycja "Clean Cotton" już z samego opisu idealnie wpisuje się w mój gust: "Zapach suszonej na słońcu bawełny z zielonymi nutami, aromatem białych kwiatów oraz szczypty cytryny". Ja jestem fanką owocowych i kwiatowych aromatów, jak również tych które mają dawać uczucie świeżości, rześkości. A tutaj mam to wszystko połączone w jednym miejscu. 

Zapach tej świecy jest delikatny, pachnący świeżym praniem, ciepłym powietrzem które muska mokry materiał oraz przyjemnymi promieniami słońca. Czystość, świeżość, ciepłe powietrze... Takie wspomnienie ciepłego, letniego dnia zamknięte w małym, ślicznym słoiczku. Opakowanie to daje aż 40 godzin przyjemności. Świecę możecie kupić w sklepie HomeDelight.pl

18 komentarzy:

  1. Bardzo lubię clean cotton. Ale fluffy towels chyba jeszcze bardziej! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. miałam wosk tego zapachu :) w lecie odpowiadał mi...a ostatnio gdy go zapaliłam, myślałam, że zwymiotuje :| na zapachy trzeba mieć dzień :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze nie znam tego zapachu, ale mam gdzieś w kolejce wosk :) a jeśli chodzi o świece, to idę na całość i jak kupuję to od razu te duże :) żeby mieć więcej i na dłużej

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardziej spodobał mi się zapach Fluffy towels - jest delikatniejszy niż Clean Cotton

    OdpowiedzUsuń
  5. lubię świece i świeczki ale jeszcze żadnej z Yankee Candle nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. myślę, że ten zapach spodobałby się i mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten zapach zdecydowanie nie dla mnie, nie lubię świeżaków :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio męczą mnie ciężkie zapachy, więc sądzę, że ten mógłby mi się spodobać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. musiała się stworzyć cudowna atmosfera:)

    OdpowiedzUsuń
  10. jeszcze żadnej świecy yankee nie miałam, Clean Cotton wypróbuję w formie wosku

    OdpowiedzUsuń
  11. Paliłam go dopiero raz i chyba nie bardzo mi przypasował :P
    Wolę raczej owocowe, kwaśne zapachy albo takie jak lake sunset czy pink sands :)

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  12. mam na nią ochotę, tym bardziej, że uwielbiam zapach prania, schnącego na dworze ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dużo czytałam ostatnio na blogach o tych świecach, aż mam ochotę na jakąś. :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Myślę, że u mnie by się nie sprawdził, wolę słodkie zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kiedya wygrałam taki duży słoik różowej świecy, nazwy nie pamiętam. Pachniała tak cudnie, że nie byłam w stanie przejśc obok niej nie sztachając sie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wyrażenie swojej opinii :)