piątek, 16 stycznia 2015

Być Glam, czyli nowości z GlamShop


Pędzle GlamBrush to akcesoria, które od samego początku zwróciły moją uwagę. Często oglądam Hanię (digitalgir13) na yt i uważam, że jest to jedna z niewielu youtuberek, które rzetelnie recenzują testowane przez siebie produkty i nie polecają byle czego. Dlatego też akcesoria do makijażu wypuszczone spod jej skrzydeł wywołały u mnie ogromne zaciekawienie i aktywowały moje chciejstwo. Miałam ochotę na naprawdę wiele, jednak ograniczony budżet, dotychczasowe pędzlowe zbiory i zdrowy rozsądek zrobiły swoje, dlatego też skusiłam się jedynie na 4 pędzle i zestaw osłonek do ich suszenia. Taki noworoczny prezent - ode mnie dla mnie :)


Po ostrej selekcji i n-tym przeglądaniu produktów w sklepie ostatecznie zdecydowałam się na jeden pędzel do twarzy T15 oraz na trzy pędzle do makijażu oczu: O2, O6 i O15. Każdy z tych pędzli będziecie mogli dokładnie obejrzeć w dalszej części wpisu. A do odpowiedniego suszenia i formowania włosia dobrałam siateczkowe osłonki na pędzle


W zestawie znajduje się 10 siateczkowych osłonek, które sprawdzą się zarówno przy większych pędzlach, np. do pudru, konturowania czy podkładu, jak również przy pędzlach do oczu. Siateczki są elastyczne i ładnie dopasowują się kształtu danego pędzla zbijając jego włosie, przez co nie dopuszczają do odstawania pojedynczych włosków i rozciapirzania się włosia. Długość jednej osłonki to około 12cm, więc myślę, że kilka z nich spokojnie mogę rozciąć na pół i używać ich do mniejszych pędzli do makijażu oczu.


Same pędzle tuż po wyjęciu z paczki zrobiły na mnie bardzo dobre wrażenie - ich trzonki są w pięknym, białym, perłowym kolorze, dobrze leżą w dłoni, a białe włosie daje wrażenie czystości, świeżości. Może to głupie, ale wcześniej nie przepadałam za pędzlami o jasnym włosiu - nie rozumiałam jak inni mogą je zachwalać, przecież z pewnością ciężko się je czyści i zaraz staną się żółto-pomarańczowe od pudru czy podkładu. Jednak teraz już wiem, że pędzle prezentują się przepięknie, a i z ich doczyszczeniem nie ma większego problemu. 

A teraz zapraszam na dokładny przegląd moich nowych pędzli:


Pędzel T15 - z naturalnego włosia kozy. Sworzony do konturowania twarzy, ma niesamowicie miękkie i sprężyste włosie, które jest bardzo gęste i mocno zbite. Mogłabym miziać się tym pędzlem cały czas ;)


Pędzel O2 - upragniony pędzel typu duo fiber, wykonany z dwóch rodzai włosia: naturalnego kozy oraz syntetycznego. Takie połączenie ma zapewnić łatwe rozcieranie cieni i tworzenie mgiełki koloru na skórze. Może być również wykorzystywany do nakładania korektora.


Pędzel O6 - to pędzelek, którego długo szukałam. Potrzebowałam malutkiego, zbitego pędzla do podkreślania dolnej powieki oraz do precyzyjnego nałożenia cienia. Mam nadzieję, że ten przyjemniaczek sprawdzi się w tej roli ;) Pędzel wykonany z naturalnego włosia.


Pędzel O15 - niesamowicie mięciutki i miły w dotyku, wykonany z naturalnego włosia wiewiórki. Mój egzemplarz nie posiada niestety widocznego czubeczka jak egzemplarz, który pokazany był na stronie sklepu, ale może po umyciu uda mi się uformować go w taki kształt.

Długo zastanawiałam się nad zamówieniem pędzli GlamBrush, gdyż wahałam się pomiędzy nimi, a pędzlami Zoeva. Jestem bardzo ciekawa, jak mają się do siebie te dwie marki - spotkałyście się może gdzieś z taką recenzją porównawczą, albo same jesteście posiadaczkami pędzli obu tych firm? Jednak na chwilę obecną jestem zadowolona z tych pędzli i z ochotą biorę się za testowanie i malowanie :)

A czy Wy znacie pędzle GlamBrush? Kuszą Was?

19 komentarzy:

  1. Prezenty "od siebie dla siebie" zawsze są najlepsze ;) niestety nie miałam okazji poznać pędzil zoeva ani glambrush :)

    OdpowiedzUsuń
  2. jestem bardzo ciekawa jak się sprawdzi włosie kozie w pędzlach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością zamelduję za jakiś czas jak się sprawuje :D

      Usuń
  3. Ładnie wyglądają i kusi mnie by sprawić sobie choć jeden.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za jakiś czas zamelduję jak się sprawują i może wtedy skuszę Cię na któryś? :D

      Usuń
  4. świetny blog

    zapraszam do mnie : http://laninatosia.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo jestem ciekawa zarówno pędzla 02 jak i 015 : ) Czekam na ich pełną recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oby się dobrze spisywały przez długi czas :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja bym wybrala Zoeve.Niestety zawiodlam sie na pedzlach Glam ...po praniu wygladaja jak szczotki (te z bialym wlosiem) sa bardzo wymagajace w pielegnacji,Zoeva jak dla mnie zdecydowanie lepsza i z pedzlami nic sie nie dzieje:) ale te z Glam wyglada pieknie to fakt ,daj znac jak bedzie po praniu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już kilka razy urządziłam im kąpiel i jak na razie jest ok, z tym że ja do suszenia używam tych siateczkowych osłonek. Bez nich mogłoby być gorzej...
      A co do Zoevy to na chwilę obecną pozostaje w sferze marzeń ;(

      Usuń
  8. Grzechem jest porównywać pędzle Glam do Zoevy. Zoeva, to jakość nieprawdopodobna. Glambrush, to szczotki, na które szkoda pieniędzy. Wyglądają ładnie zaraz po rozpakowaniu, później jest już tylko gorzej. Miałam 8 pędzli Glam i wszystkie wylądowały w koszu. Mam prawie wszystkie pędzle Zoevy i uważam, że są genialne. Nie drapią, nie odkształcają się po myciu, są piękne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że takie porównanie by się przydało, bo pewnie nie tylko ja szukałam takich wpisów. Zoevy jeszcze nie miałam i nie wiem czy się skuszę. Niby mam już wszystkie pędzle, jakie mogłyby mi być potrzebne, ale te nowości tak kuszą. Jak troszkę zużyję swoje nabytki to może w końcu zdecyduję sią na jakiś Zoev'owy pędzel, żeby chociażby porównać :)

      Co do GlamBrushów to szczotkami bym ich nie nazwała. Myłam je już kilka razy i cały czas ładnie się prezentują. Co prawda do suszenia używam tych siateczkowych osłonek i nie wiem jak bez zachowywałoby się włosie.

      Pozdrawiam i dziękuję za opinię :)

      Usuń
  9. Dla mnie O15 to totalny hit! Uwielbiam go, no i jest tak mięciutki, że ledwo czuć go na powiece. A jeśli pędzle robią się drapiące, to raz na jakiś czas można im zaserwować kąpiel w odżywce do włosów (potem oczywiścię spłukać). U mnie ten zabieg działa zwłaszcza na T4. Zamówiłam sobie kilka sztuk glambrush i wszystkich używam z prawdziwą przyjemnością.

    Pozdrawiam, Ala z MarsoweLove :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja niedługo zamierzam złożyć mega wielkie zamówienie na pędzle od Hani! Już się nie mogę doczekać, te pędzle urzekły mnie od samego początku wyglądem i funkcjonalnością, nie mogę się doczekać ich testowania! Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Odżywka? Na pędzle? Tak trzeba? To chyba faktycznie te Glambrushe są dziwne. Od lat używam Hakuro, teraz Zoeva i w życiu żaden pędzel nie wymagał odżywki. Rozumiem, że bez odżywki pędzle Glam nie nadają się do użytku???? Właśnie zrezygnowałam z planowanego zakupu GB. To chyba nie jest normalne, aby pędzle wymagały tak szczególnej troski. Podobno Glamsponge też wymaga jakiegoś specjalnego traktowani. Nie, to nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam zestaw Zoeva Complete , większość pędzli uwielbiam, ale niektóre też troszkę drapią. Suszę je w osłonkach, bo mają wtedy lepszy kształt. O GB czytałam takie rzeczy, że zamawiałam je z wielką obawą. Posiadam T8,T17, O7 i O16, nie używam odżywki, suszę w osłonkach, z pędzlami nic się złego nie dzieje. Podobnie z Glamsponge, uważam tylko,żeby nie wbijać w nią paznokci.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wyrażenie swojej opinii :)