środa, 7 stycznia 2015

Prezentacja: Paleta magnetyczna Hean+swatche nowych cieni


Jakiś czas temu zamówiłam sobie nową paletę magnetyczną - tym razem pokusiłam się na nowość Hean. Do kompletu dobrałam pięć cieni w odcieniach beżu i brązu. Jeśli jesteście ciekawi, jak prezentuje się to małe, czarne cacko oraz jak cienie wyglądają z bliska, na skórze, to koniecznie przejdźcie do dalszej części posta - czeka na Was spora dawka zdjęć...


Paletka wykonana została z dobrego jakościowo plastiku o matowym wykończeniu. Zdecydowanie dużym plusem tej palety jest okienko, w którym widać jakie kolory cieni znajdują się wewnątrz. Może być to bardzo pomocne w sytuacji, gdy posiadamy kilka takich paletek - nie będzie trzeba otwierać wszystkich w poszukiwaniu jednego, konkretnego cienia. Na odwrocie paletki możemy uzupełnić informacje o cieniach, które umieścimy wewnątrz palety - tak, aby nie trzeba było wyjmować ich w trakcie użytkowania i narażania ich na niebezpieczeństwo :P


Wewnątrz palety znajduje się niewielkie lusterko, które umożliwia wykonanie makijażu w każdych warunkach. Początkowo wydawało mi się ono zbyt małe, jednak z praktyki wiem, że daje radę :) Ponadto producent pomyślał o nas i umieścił w paletce dwustronny pędzelek i aplikator do cieni. Aplikator jest całkiem fajnej jakości i dobrze nakłada się nim cienie, natomiast pędzelek jest malutki i dość sztywny - świetnie sprawdzi się do narysowania kreski cieniem, czy zagęszczenia linii rzęs.

A tak prezentuje się moja autorska wersja neutralnej paletki:



Tym razem zdecydowałam się na odcienie neutralne, które będą się świetnie sprawdzać w codziennym makijażu, do pracy. W ostatnim czasie bardzo często sięgam po te cienie, szybciutko mogę stworzyć z nimi naturalnie wyglądający makijaż oka. Jestem zadowolona z każdego powyższego cienia - świetnie się razem dopełniają. Poniżej znajdziecie dokładne swatche całej piątki:


559 - matowy jasny beż,


853 - mat w odcieniu szampana ze złotymi drobinkami,


846 - chłodny średni brąz wpadający w szarość, satynowe wykończenie ze złotymi mikro drobinkami


840 - cieplejszy odcień brązu, satynowe wykończenie ze złotymi mikro drobinkami


819 - matowa, mocna czerń

A jeśli jeszcze nie widziałyście mojej małej kolekcji Heanowych cieni, to zapraszam po swatche tutaj i tutaj. Natomiast jeśli interesuje Was moja recenzja tych produktów to zajrzyjcie do tego posta ;)

Miałyście już styczność z cieniami Hean? Co myślicie o tej paletce?

13 komentarzy:

  1. Bardzo lubię te 4 hean high definition :) z tymi samplerami nie mialam styczności :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolorki wiosenne, lecz czerń jest najpiękniejsza.

    OdpowiedzUsuń
  3. odcienie hean wyglądają pięknie ale stwierdziłam że teraz będę inwestować w bardziej znane palety typu naked czy zoeva ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie kusi Zoeva i theBalm, natomiast Naked niekoniecznie :P Może kiedyś kliknę i zamówię którąś z nich, ale na chwilę obecną takie pieniążki to dla mnie spory wydatek ;)

      Usuń
  4. Z paletką od hean jeszcze nie miałam do czynienia, ale cienie i bazę pod nie uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygląda niczym ta Inglotowa, fajnie, że samemu można wybrać kolory ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. 840 zwrócił szczególnie moją uwagę. Pięknie musi wyglądać na powiece

    OdpowiedzUsuń
  7. piękne kolory!
    myślę o podobnej paletce dla mojej siostry, bo marzą jej się matowe brązy i beże..ale do marca mam czas :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wyrażenie swojej opinii :)