środa, 4 lutego 2015

Kosmetyczne Must Have na wiosnę 2015


Chyba każda kobieta tworzy sobie w głowie, bądź na papierze listę potrzebnych rzeczy na okres wiosenno-letni. Tak aby wejść w te cieplejsze dni z odświeżoną garderobą, czy kosmetyczką. Tak samo jest i ze mną - postanowiłam zebrać moje myśli, pomysły i chciejstwa z ostatnich miesięcy i umieścić je wszystkie w tym jednym miejscu. Zapraszam na moje kosmetyczne Must Have na wiosnę ;)



Na pierwszym miejscu moich ostatnich chciejstw znajduje się paleta cieni Zoeva. Naczytałam i naoglądałam się o nich tyle, że głowa mała. W oko wpadła mi paleta neutralnych odcieni Naturally Yours, która z pewnością sprawdziłaby się do codziennych makijaży. Drugie cudeńko to paletka Rose Golden, która ma pojawić się pod koniec lutego. Może w końcu się zdecyduję i kliknę którąś z nich :P

Kolejnym kosmetykiem na mojej liście jest puder do brwi z Golden Rose. Jest on dostępny w przystępnej cenie, dostępny jest w wielu wariantach kolorystycznych i zbiera sporo pozytywnych recenzji. Niedługo pewnie któryś z nich wpadnie w moje łapki.

Następne chciejstwo o którym już dawno było głośno w blogoferze i yt, jednak ja mu nie uległam. Jak widać chyba niedługo się to zmieni, a mowa oczywiście o pomadkach Bourjois Rouge Edition Velvet. Wybrałam sobie cztery odcienie, które najbardziej mi się spodobały i być może w końcu skuszę się na któryś z nich (od lewej: 2, 3, 7, 10).

Czwartą pozycję na mojej liście zajmują lakiery hybrydowe Semilac. Jak już wiecie ostatnio pokochałam hybrydowy manicure i wykonuję go sama w domu. Mam już w swoich zapasach dziewięć kolorów, ale oczywiście kolejne kuszą i siedzą gdzieś w tyle głowy. Prędzej czy później będą moje, to pewne! :)


Kolejna porcja kolorówki. Od wielu tygodni poluję na farbkę do brwi z NYXa, jednak nigdzie nie mogę znaleźć jej w odcieniu Brunette. Podobno miały wrócić do sprzedaży jakiś miesiąc temu, ale u nas na allegro ani w sklepach internetowych się nie pojawiły. I jest mi smutno, tak bardzo chciałam wypróbować ten produkt :(

Szóstą pozycję na liście zajmuje nowy, ciemniejszy brat mojego ulubionego bronzera Kobo. Jaśniejszą wersję, Sahara Sand uwielbiam - jest idealna na dzień, matowa i nie można zrobić sobie nią krzywdy. Ciemniejszy bronzer może przydać się za kilka miesięcy, gdy już nabiorę na siebie odrobinę koloru :)

Szczęśliwa siódemeczka - to pozycja foliowego cienia z Makeup Revolution. Chodzi mi on po głowie od około pół roku. Gdy robię internetowe zakupy wrzucam go do koszyka, jednak później usuwam (tez tak czasem macie? :P), bo uznaję że nie jest mi potrzebny. Jednak znów chciejstwo wraca za jakiś czas jak bumerang i tak żyjemy sobie na odległość. 

Pędzle Zoeva (tutaj powinno pojawić się milion serduszek) to akcesoria, o których marzę od dłuższego czasu i chyba w sferze marzeń pozostaną na kolejne kilka miesięcy. Są piękne wizualnie, podobno też świetne jakościowo. Ja niestety nie miałam okazji tego sprawdzić, ale jeśli ktoś chce sprawić mi prezent to chętnie przyjmę. Może być choć jeden pędzel, nie pogardzę :P


Troszeczkę pielęgnacji tym razem. O usta trzeba dbać, tym bardziej w okresie zimowo-wiosennym. Mam ostatnio ochotę na zakup pomadki z peelingiem Sylveco, która w ostatnim czasie zbiera sporo pochlebnych opinii. Zastanawiałam się również nad osławionym jajeczkiem EOS, jednak kwota ponad dwudziestu złotych za balsam do ust jest dla mnie jak na razie nie do przeskoczenia. 

Ostatnio marka Hean wprowadziła nowe produkty do oczyszczania cery. I w oko wpadły mi dwa produkty z linii Boutique: płyn micelarny 3w1 oraz demakijaż dwufazowy - to one zamykają pierwszą dziesiątkę mojej listy.

A teraz czas na akcesoria - gumki Invisibobble to w sumie bardziej gadżet, ale podobno bardzo wygodny. Muszę przejść się do Hebe i pooglądać, pomacać i wtedy podejmę decyzję ;) W tradycyjnych gumkach strasznie drażni mnie to, że albo mocno ściskają włosy, albo nie trzymają ich wcale, a także często ciągną włosy, przez co tracę ich coraz to więcej :(

Ostatnia pozycja to przepiękna kosmetyczka obszyta koronką. Gdy tylko ją zobaczyłam to oszalałam, jest śliczna i taka kobieca. Znalazłam ją na stronie Golden Rose.

Listę chciejstw stworzyłam sobie całkiem pokaźną i nawet nie chcę podliczać, ile musiałabym wydać na wszystkie te produkty. Czas pokaże, co było tylko zwykłym zauroczeniem, a co rzeczywiście jest mi potrzebne i trafi w moje ręce. 

21 komentarzy:

  1. O nr 11 też bym chciała :D

    OdpowiedzUsuń
  2. 1,8,11... ahh również bym chciała :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie używam pomadki Sylveco po raz kolejny. Eosy lubie choc nie nawilżają jakos spektakularnie. Co do ceny to nie wychodzi tak drogo bo sa wydajne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro nie nawilżają jakoś nadzwyczajnie to chyba zdecyduję się na Sylveco :)

      Usuń
  4. pomadki z peelingiem od dawna poszukuje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. 3,5,6 i 8 też chętnie bym u siebie widziała :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdecydowanie polecam zakup invisiboble :) Już jakiś czas temu kupiłam chińskie podróbki żeby wypróbować, a jak pojawiły się w hebe to zdecydowałam się na oryginał i jestem zachwycona, nie sądziłam, że faktycznie taka gumka może robić taką różnicę, ale faktycznie nie ciągną tak jak zwykłe gumki, nie wyrywają włosów i bardzo fajnie trzymają zarówno wysokie kucyki jak i luźne koczki. A jeszcze bardziej utwierdziłam się w zachwycie nad nimi jak po dość długim używaniu nie miałam żadnej pod ręką i związałam włosy zwykłą gumką- skończyło się bolącą skórą głowy pierwszy raz od dawna..

    OdpowiedzUsuń
  7. To ja chyba jestem jakaś inna, bo jeśli chodzi o kolorówkę, to przez większość roku moja kosmetyczka wygląda identycznie :) Czasami dokupię jakiś nowy kolor szminki albo zaszaleję z lakierem do paznokci, ale generalnie - nie mam wielkich potrzeb w tej kwestii ;)
    Muszę się tylko przyjrzeć temu brązerowi z Kobo, bo aktualnie szukam czegoś delikatnego czym się nie skrzywdzę, a wydaje mi się, że ten jaśniejszy kolor byłby dla mnie idalny ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. 4,7,8,11 są na mojej chciejliście na wiosnę :) Lakiery Semilac mam tylko 4 kolory a chcę więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chętnie bym 1,8,9,11 przygarnęła :) ale po moich dzisiejszych zakupach na razie pasuje :) może późną wiosną :)

    OdpowiedzUsuń
  10. 4 bardzo polecam :), a 7 sama z chęcią bym przygarnęła.

    OdpowiedzUsuń
  11. te gumki do włosów bardzo Ci polecam, bo są świetne ;)) a sama bym chętnie zagarnęła i cienie i pędzelkki z Zoevy :33

    OdpowiedzUsuń
  12. Pędzle zoeva też mnie kuszą ;) a invisibobble bardzo lubię!

    OdpowiedzUsuń
  13. Pedzle Zoeva sa super,chcialabym miec ich wiecej:) jasny bronzer z Kobo musze miec:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Paletkę Zoeva chętnie bym przygarnęła jakąś :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja nie polecam balsamów EOS. Po co płacić więcej za pomadkę, która nie nawilża spektakularnie? O wiele lepsze mocno nawilżające balsamy można znaleźć w każde drogerii :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja zamierzam kupić sobie jakiś eyeliner i ćwiczyć kreski, zastanawiam się nad jajeczkiem Eos, mam na razie sporo produktów do pielęgnacji ust

    OdpowiedzUsuń
  17. fajny post

    Zapraszam do mnie : http://laninatosia.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wyrażenie swojej opinii :)