piątek, 13 marca 2015

Recenzja: Sleek - Paleta pomadek do ust Ballet


W ostatnich miesiącach moje preferencje odnośnie mazideł do ust przeszły ogromną przemianę. Jeszcze kilka lat temu nie wyobrażałam sobie nakładać na swoje usta klasycznych pomadek - nie podobały mi się takie wyraźne akcenty i zawsze wybierałam pomiędzy błyszczykami, a pomadkami ochronnymi. Jednak w przeciągu ostatniego roku wszystko się zmieniło - teraz nie wyobrażam sobie życia bez mojej małej kolekcji tych trwałych, kolorowych mazideł do ust, a błyszczyki mogłyby dla mnie przestać istnieć. I dziś chciałabym zrecenzować Wam jednego z moich ulubieńców - paletę pomadek Sleek Ballet.


Otóż paletka ta przychodzi do nas w charakterystycznym jak dla Sleeka kartonowym pudełeczku, na którym widnieje logo marki, nazwa palety oraz kolory produktów, jakie znajdują się wewnątrz opakowania. Po rozpakowaniu pudełeczka na światło dzienne wysuwa się eleganckie, czarne, matowe opakowanie wykonane z porządnego plastiku. Nie wiem jak Was, ale mnie zachwycają tego typu opakowania - są minimalistyczne i z klasą. Na odwrocie paletki znajduje się informacja o wadze produktu (5.4g), o przydatności do użycia (18 miesięcy od otwarcia), a także informacja o nazwach konkretnych kolorów pomadek znajdujących się wewnątrz. Kosztuje ona 36,90zł i kupiłam ją w sklepie bodyland.pl


Po otwarciu tego czarnego opakowania byłam zachwycona - piękne, dzienne kolory pomadek o różnych wykończeniach (ale o tym za chwilkę), duże lusterko oraz maleńki pędzelek. Pędzelek jest porządnie wykonany i dobrej jakości, dobrze aplikuje się nim produkt. Dodatkowo paletka posiada mocne, porządne zamknięcie, dzięki czemu bez obaw możemy zabierać ją ze sobą do torebki. Zestaw idealny, można mieć go zawsze przy sobie wychodząc do pracy, na spotkanie z przyjaciółkami, czy jadąc w podróż.

Pomadki te posiadają różne wykończenie, a co za tym idzie różnią się między sobą także konsystencją. I tak kolor Tutu jest mięciutki jak masełko, Pirouette i Plie bardziej zbite, a Swan Lake wręcz tępy w swej konsystencji. Nie ma problemu z nałożeniem każdego z tych kolorów - przy ostatnim wspomnianym odcieniu trzeba się po prostu troszkę więcej namachać pędzelkiem. Ale wybaczam mu to :)

Poniżej możecie zobaczyć jak pomadki prezentują się na skórze:


Na powyższym zdjęciu wyraźnie widać, jakie wykończenia dają poszczególne kolory: Tutu to lżejsza pomadka o błyszczącym wykończeniu, Plie ma satynowe wykończenie - nie jest do końca matowa, ma w sobie odrobinę błysku. Z kolei pomadka Swan Lake to typowy mat. Kolor Pirouette, podobnie jak Plie posiada satynowe wykończenie. Poniżej możecie zobaczyć jak pomadki prezentują się na ustach:


Pomadki bardzo dobrze nosi się na ustach, nie powodują jakiegoś dyskomfortu. Niestety mogą delikatnie wysuszać, dlatego warto przed ich nałożeniem posmarować usta nawilżającym balsamem, aby nasze usta nie ucierpiały podczas noszenia tych cudeniek. Pomadki te są trwałe i utrzymują się na ustach przez około 4-5 godzin. Po tym czasie zaczynają się delikatnie "zjadać" :)

Ja osobiście w tych pomadkach uwielbiam możliwość ich łączenia i tworzenia nowych odcieni, jak również łatwość w tworzeniu tzw. efektu ombre. Wystarczy zewnętrzną część ust zaznaczyć ciemniejszym kolorem, a na ich środek nałożyć coś delikatniejszego. Poniżej możecie sobie przypomnieć makijaże, w których użyłam tych pomadek do podkreślenia ust:

[na zewnętrznej części ust Plie, następnie Pirouette, a na sam środek ust Swan Lakelink do makijażu]

[wymieszane dwa kolory: Plie oraz Pirouette - link do makijażu]

Jeżeli lubicie eksperymentować z makijażem i nie ograniczacie się jednym kolorem pomadki to tego typu paletki są stworzone właśnie dla Was. Wersja Ballet to kolory subtelne, kobiece, takie które sprawdzą się w dziennych makijażach. Sleekowe paletki pomadek występują w sześciu wersjach kolorystycznych, więc jest w czym wybierać. Ja tak pokochałam tę możliwość mieszania i kombinowania, że w mojej kolekcji znalazła się jeszcze jedna paletka pomadek Sleeka - Siren. Ale o niej opowiem Wam więcej innym razem ;)

17 komentarzy:

  1. chyba nie lubię takiej formy aplikacji...

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie dziwie się, że tak ją lubisz :) Piękne kolory

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystkie kolorki tej paletki są piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale fajne kolorki bardzo w moim guście.

    OdpowiedzUsuń
  5. najbardziej podoba mi się Pirouette, od dawna marzę o tej palecie ale w czerwieniach albo różach

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwszy raz spotykam się z paletą pomadek :) podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczne ma kolorki, to chyba jedyna ze Sleekowych palet do ust, który by mi pasowała w całości :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pirouette i Swan Lake najlepsze. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajna ta paletka :) Pirouette chyba najładniejszy, chociaż cała paletka trafia w mój gust :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajna ta paletka. Szczególnie podoba mi się Pirouette. Fajny też tutu jako nudziak. 2 pozostałe kolory mają chyba jednak zbyt żółty - ciepły odcień jak dla mnie. No chyba że tylko tak na fotce wyszły?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wyrażenie swojej opinii :)