środa, 29 kwietnia 2015

Recenzja: Kobo - Matowy puder brązujący Sahara Sand 308


W ostatnim czasie wiele się słyszy o modelowaniu, konturowaniu i rozświetlaniu - wszystko po to, aby twarz wyglądała na nienaganną, z idealnymi proporcjami. Za pomocą pudrów brązujących możemy wyszczuplić sobie nos, skrócić brodę, zmniejszyć czoło czy wyszczuplić policzki. Szczerze się przyznam, że i ja uzależniłam się od modelowania twarzy. Moim ulubionym produktem w tym temacie jest bronzer Sahara Sand z Kobo i to on będzie bohaterem dzisiejszego odcinka.


Od producenta:
"Matowy, brązujący puder w kamieniu nadaje skórze odcień naturalnej, zdrowej opalenizny. Idealny do kreowania „cienia” na twarzy. Polecany do konturowania, modelowania twarzy i ciała".


Pudry brązujące Kobo występują w dwóch odcieniach: 308 Sahara Sand oraz 311 Nubian Desert. Na powyższym zdjęciu możecie zobaczyć różnicę pomiędzy nimi, a tutaj znajdziecie więcej porównawczych zdjęć. Jednak dziś chciałabym przybliżyć Wam jaśniejszą wersję tego pudru. 

Kosmetyk został umieszczony w eleganckim, matowym, czarnym opakowaniu z plastiku. Wieczko opakowania wykonano natomiast z przezroczystego tworzywa, dzięki czemu łatwo znaleźć w kosmetyczce konkretny produkt. Mając oba odcienie bronzerów szybko znajdziemy ten, który jest nam aktualnie potrzebny. Wieczko dość dobrze trzyma i nie ma mowy o tym, aby opakowanie samo otworzyło się w kosmetyczce i jego zawartość zabrudziła pozostałe kosmetyki. Poza tym jest ono wygodne, łatwo operuje się w nim pędzlem, więc nie mam tutaj żadnych zastrzeżeń.

Decydując się na zakup pudru brązującego z Kobo musimy przeznaczyć na niego około 20 złotych, jednak co jakiś czas jest on w promocji i można go kupić nawet za 12zł. Jest on dostępny w drogeriach Natura. Opakowanie zawiera 9g kosmetyku i mi powinien on wystarczyć na około pół roku codziennego stosowania.


A co mogę powiedzieć o samym kosmetyku? Przede wszystkim zacznę od koloru - jest on idealny dla bladziochów. Posiada on odcień chłodnego brązu, o który ciężko w drogeriach stacjonarnych (z podobnej półki cenowej). Nałożony na twarz nie wygląda sztucznie, lecz tworzy delikatny efekt cienia, co wygląda bardzo naturalnie. W przypadku tego koloru nie można z nim przesadzić i zbyt mocno się wykonturować - jest więc bezpieczną opcją dla osób zaczynających zabawę z konturowaniem twarzy. Ponadto bronzer ten łatwo się rozciera i nie robi plam na twarzy, co również jest sporym plusem. Nałożony na podkład i puder trzyma się przez cały dzień, nie ściera się i nie migruje. 

18 komentarzy:

  1. Skoro idealny dla bladziochów to poproszę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie modelowałam w ten sposób twarzy i jak narazie nie mam nawet na to ochoty :D O tym pudrze z Kobo czytałam już wiele dobrego, a i moja koleżanka wspomniała, że chętnie by go kupiła.

    OdpowiedzUsuń
  3. jak skończę w7 to pewnie skuszę się na kobo :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chętnie kiedyś wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jakoś ostatnio postawiłam tylko na naturalny makijaż ;p.

    OdpowiedzUsuń
  6. Modelowanie twarzy to dla mnie wciąż jeszcze niezbadany teren. Ale... róż już mam, rozświetlacz też, to teraz pora na bronzer.

    OdpowiedzUsuń
  7. Potwierdzam, że idealny dla bladziochów :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Super


    ~~~~~~~>>>>
    Zapraszam do mnie
    www.bambiboho.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba bardziej by do mnie pasował odcień Nubian Desert ale Saharę też bym chętnie wypróbowała :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Tani, a jeszcze dobry. Na pewno posłuży! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam go od jakiś 2 tygodni i jest to mój pierwszy bronzer. Niestety nie jestem do końca zadowolona bo osadza się na moim meszku na twarzy. Normalnie go nie widać a w kontakcie z tym bronzerem pojawia się jakieś dziwne wlochate ciasto :p próbowałam z różnymi podkladami i pudrami... Zawsze to samo. Może to kwestia wprawy, może moich włosków, a może samego bronzera, nie wiem.. Poza tym mój egzemplarz ma takie dziwne czarne kropki które pojawiły się po zużyciu wierzchniej warstwy. Wygląda to jak niezmielony pigment. Nie wiem czy to norma czy mam jakiś wadliwy egzemplarz ale nie powinno tak być.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy nie modelowałam twarzy, ciekawe jakby to u mnie wyglądało :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja raczej stawiam na naturalny makijaz :) glownie dlatego, ze nawet zrobienie idealnej kreski eyelinerem stwarza mi klopot :) taka ze mnie niezdara!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wyrażenie swojej opinii :)