czwartek, 25 lutego 2016

Czasoumilacze: W podróż na koniec świata


Powoli luty dobiega końca, a ja nie wiem kiedy czas przecieka mi przez palce. Marzę o kilku dniach wolnego, kiedy mogłabym się wyspać, wypić w spokoju herbatę i przeczytać książkę, która czeka na mnie już od kilku miesięcy. Niestety zawrotne tempo daje o sobie znać i nie potrafię go zatrzymać. Swoje marzenia o wakacjach i dalekich podróżach, choć odrobinę przybliżam do siebie poprzez rozkoszowanie się pięknymi zapachami wosków Yankee Candle z kolekcji Out of Arfica. Dalekie miejsca, w które chciałabym się przenieść są w zasięgu mojej ręki...


Eksplozja kwiatowego aromatu! Madagascan Orchid do piękny kwiatowy zapach o niesamowitej intensywności. Wystarczy skruszyć odrobinę wosku, aby całe pomieszczenie wypełniło się jego aromatem. Określiłabym go jako kwiatowo-słodki, perfumeryjny, ciężki. Idealny na długie, chłodne wieczory. Jeśli lubicie kwiatowe zapachy, to Madagascan Orchid z pewnością przypadnie Wam do gustu i urozmaici Waszą kolekcję.


Wąchając Egyptian Musk na sucho, przed roztopieniem, czułam mydlany zapach połączony z nutami męskich perfum. Zapach, kojarzący się z czystością, ale i męskością. Po roztopieniu nie zawiodłam się - męskie nuty wybijają się na pierwszy plan za sprawą piżma oraz drzewa cedrowego. Natomiast wanilia stanowi jedynie delikatne tło, które ociepla całość tworząc przyjemne i oryginalne połączenie. Nie jest to typowy zapach mężczyzny, jak np. Midsummer's Night lub Silver BirchEgyptian Musk jest odrobinę łagodniejszy, co sprawia, że wyróżnia się na tle swoich "męskich" kolegów. Ponadto wosk ten jest trwały i intensywny, dzięki czemu wystarczy na długo.


Wosk, który najbardziej ciekawił mnie z całej trójki. Kilimanjaro Stars to chłodny, mroźny i świeży zapach, który orzeźwia za sprawą nut mięty. Mimo swej zimności ma w sobie paczulę, która delikatnie go ociepla. Poza walką na ciepło-zimno wyczuwam w nim również odrobinę pieprznych, czy korzennych aromatów, które ciężko jest mi opisać. Zapach o średniej intensywności. Moim zdaniem świetnie sprawdzi się nie tylko zimą, ale i latem, gdy będziemy potrzebować ochłodzenia i każdy powiew świeżego, chłodnego powietrza będzie na wagę złota.


Moim ulubieńcem z całej trójki stał się Kilimanjaro Stars, jednak pozostałe dwa woski nie są mi obojętne. Cała kolekcja Out Of Africa jest różnorodna i żaden z zapachów nie przypomina mi wosku z moich dotychczasowych zbiorów. Każdy z nich jest inny, oryginalny i piękny. 

Wszystkie woski kupicie w sklepie internetowym Homedelight.pl

A Wy gdzie wybierzecie się w swoją kolejną podróż przepełnioną zapachami?



Może zainteresować Cię również:
>> Moje czasoumilacze: Grand Baazar

11 komentarzy:

  1. Orchid i musk mam w duzych swiecach i choc poczatkowo orchid mnie tak nie zachwycil, to po wielu miesiac wzbudzil zachwyt (kupilam go niedawno, a wcEsniej wachalam gdy kolekcja weszla do sklepow).

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znałam tych zapachów, muszę się wybrać na zakupy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kilimandżarooo znam i lubię:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Kilimanjaro Stars mi by się najbardziej spodobał ;) pozdrawiam i zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kilimanjaro Stars to coś dla mnie ;d

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam żadnego z tych zamachów, chociaż firmę uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Na pewno wypróbuje :)

    totalnakontrola.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawa jestem tych zapachów, kwiatowe nuty z pewnością przypadły by mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Niestety nie miałam żadnego z nich :(
    Pozdrawiam serdecznie, mój blog/KLIK :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Kilimanjaro Stars mnie kusi ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wyrażenie swojej opinii :)