poniedziałek, 15 lutego 2016

Recenzja: Velvet Matte Long Lasting Lip Gloss od Born Pretty Store (#23579)


Piękne, czerwone usta podobały mi się od zawsze. Kojarzyły mi się z elegancją, klasyką, kobiecością i seksapilem. Dopiero od jakiegoś roku, może troszkę więcej, przekonałam się do koloru na ustach. I nie mówię tu o czerwieni - zaczynałam od delikatnych dziennych róży, aż w końcu nabrałam ochoty na więcej. Obecnie w mojej kosmetyczce znajduje się kilkanaście pomadek, a i w ostatnim czasie pojawiły się w niej odcienie czerwieni. Dzisiejszy post chciałabym poświęcić jednej z nich - Velvet Matte Lip Gloss z Born Pretty Store.


Pomadka, na którą się zdecydowałam to numerek 32 i jest to piękna czerwień. Ma płynną konsystencję i nakłada się ją na usta podobnie jak błyszczyki - za pomocą gąbeczkowego aplikatora. Moim zdaniem jest to niesamowicie wygodne rozwiązanie - nie potrzebujemy konturówki, czy specjalnego pędzelka do nadania wargom pięknego kształtu. Tym aplikatorem bez problemu zarysujemy kontur, który później jednym pociągnięciem wypełnimy pomadką. 

Konsystencja tej pomadki jest kremowa i przyjemna w nakładaniu. Aplikator gładko sunie po ustach zostawiając na nich warstwę koloru. Po chwili przyjemna, kremowa konsystencja zastyga do pięknego, całkowitego matu. W dotyku nie jest to jednak suchy mat - na ustach pozostaje delikatna, lepka i klejąca warstwa. Nie jest ona jednak uciążliwa, daje inny, nietypowy efekt, którego do tej pory nie znałam.


Na powyższym zdjęciu możecie zobaczyć kolor i konsystencję pomadki zaraz po pomalowaniu na skórze. Jest delikatna, kremowa i błyszcząca. Natomiast po chwili zastyga do matu, który możecie zobaczyć na poniższym zdjęciu.


Pomadka jest bardzo trwała - utrzymuje się na ustach około 6 godzin, po czym zjada się od wewnętrznej części ust. Wytrzymuje bez szwanku do posiłku - jeśli będzie miała styczność z czymś tłustym to oczywistym jest, że zacznie znikać z ust. Ja jednak jestem z niej bardzo zadowolona i mam ochotę na więcej - tym bardziej, że pokochałam matowe pomadki i mam ich już sporą gromadkę :) 

Jej jedynym minusem jest fakt, iż lubi wysuszać usta, lecz nie jest to nic nowego w przypadku matowych pomadek. Dlatego warto przed nałożeniem pomadki porządnie nawilżyć i odżywić usta, aby ich nie przesuszyć po kilku dniach noszenia pomadki.


Pomadka obecnie objęta jest promocją i kosztuje $1,99 co w przeliczeniu na naszą walutę daje kwotę około 8zł. Cena śmiesznie niska w stosunku do jakości pomadki i jej trwałości, którą porównałabym do kultowych pomadek Bourjois Rouge Edition Velvet. Pomadkę znajdziecie pod tym linkiem - dostępna jest w 12 różnych odcieniach.

Pamiętajcie, że w BPS wysyłka jest zawsze darmowa, a na kod "IWH10" otrzymacie 10% zniżki. Jeśli nadal macie przed sobą pierwsze zakupy w BPS to koniecznie zajrzyjcie do mojego poradnika (niebawem pojawi się kolejna część jak płacić za pomocą PayPal) :)



Może zainteresować Cię również:
>> Manicure: Kolorowanka na paznokciach

10 komentarzy:

  1. Nigdy nie widziałam tego produktu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znałam tego produktu, przepiękny ma kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam pojęcia o istnieniu tej firmy. Kolor jednak zdecydowanie nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. u mnie też się fajnie sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kolor zarąbisty, i zarąbiści prezentuje się na ustach :) MEGA :) pozdrawiam i zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wyrażenie swojej opinii :)