wtorek, 4 października 2016

Recenzja: Kremowe konturowanie z marką Hean


Konturowanie twarzy to taki element makijażu, bez którego nie wyobrażam sobie mojego makeup'u, nawet tego codziennego. Gdy nie mam czasu na zrobienie dokładnego i starannego makijażu, staram się nałożyć podkład, podkreślić brwi, szybko wytuszować rzęsy i właśnie podkreślić kości policzkowe i wyszczuplić moją twarz za pomocą bronzerów. To już takie małe uzależnienie, które niesie ze sobą chęć poznawania nowych kosmetyków do modelowania twarzy i dziś chciałabym podzielić się w Wami moją opinią na temat paletki do konturowania marki Hean. Jeśli tak jak ja, lubicie się gdzieniegdzie przybrązowić i wyszczuplić, to koniecznie przejdźcie do dalszej części wpisu ;)


OD PRODUCENTA:

"Zestaw trzech kremowych, miękkich, doskonale miksujących się podkładów konturujących, które nałożysz gąbeczką do makijażu, pędzlem, a nawet palcami! 
3 Kroki do perfekcyjnie wymodelowanej twarzy:
- Najjaśniejszy, rozjaśniający kolor stosujemy na grzbiet nosa, środek czoła, pod oczy, na brodę oraz łuk kupidyna;
- Średni kolor ma za zadanie podkreślić kości policzkowe. Stosujemy go również na skrzydełka nosa oraz skronie;
- Najciemniejszy, konturujący stosujemy poniżej kości policzkowych.
W zależności od ilości nakładanych warstw, osiągniesz delikatny i naturalny bądź wyrazisty efekt glamour na wielkie wyjście czy też na sesję fotograficzną.
Produkt profesjonalny, polecany również do stosowania w makijażu scenicznym".


Zestaw trzech podkładów do konturowania zamknięty został w wygodnej, poręcznej i lekkiej palecie z przezroczystym wieczkiem. Baza palety jest czarna o matowym wykończeniu co nadaje jej elegancji. Sam plastik nie jest może najlepszej jakości i podejrzewam, że po upadku plastikowe wieczko mogłoby się połamać. Jednak ja używam tej palety już od około 6 miesięcy i na szczęście nadal jest w jednym kawałku :)

Paleta zawiera trzy odcienie podkładów, które świetnie sprawdzają się w swojej roli. W palecie znajdują się dwa odcienie brązu, a także jasny podkład, za pomocą którego można rozjaśnić okolice pod oczami, czoło oraz obszar pod łukami brwiowymi. Za jego pomocą możemy również podkreślić nos i brodę. Ja lubię po niego sięgać w celu rozjaśnienia strefy T - pod oczy wolę nakładać lekkie korektory w płynie, które nie będą zbyt ciężkie.

Średni brąz (środkowy) to podkład, po który sięgam najczęściej i używam w największych ilościach :) Za jego pomocą konturuję swoją twarz: podkreślam przestrzeń pod kością policzkową, przyciemniam linię żuchwy, wyszczuplam nos oraz przyciemniam boki twarzy. Ten odcień prezentuje się na mojej twarzy niesamowicie naturalnie.

Najciemniejszy odcień z całej palety służy u mnie do pogłębienia konturowania pod kością policzkową. Nie używam go za każdym razem, lecz w sytuacji, gdy chcę aby moja twarz wyglądała nienagannie. Nie wyobrażam sobie wyjścia na większe imprezy, czy wesela bez tego kroku. Osoby o ciemniejszej karnacji z pewnością polubią się z tym odcieniem i będą po niego sięgać najczęściej.


Podkłady można nakładać na dwa sposoby: bezpośrednio palcami, wtedy podkłady jeszcze łatwiej współpracują i topią się pod wpływem ciepła naszych dłoni, lub za pomocą pędzli, co jest bardziej higieniczne w sytuacji, gdy malujemy również inne osoby. Jednak z własnego doświadczenia wiem, że najlepszy efekt uzyskuję i najłatwiej mi się je rozprowadza za pomocą pędzla. Najpierw mniejszym pędzlem nakładam je na twarz, a później pędzlem, którym nakładałam bazowy podkład rozcieram granice kosmetyku. 

Na początku całego szału na konturowanie pokusiłam się o prasowane pudry brązujące i byłam z nich bardzo zadowolona. Co jednak dają mi kremowe produkty i czym się różnią od tych prasowanych? Otóż odnoszę wrażenie, że opisywane dziś przeze mnie podkłady dają przede wszystkim bardziej naturalny efekt. Lepiej stapiają się z podkładem i utrwalone pudrem trzymają się cały dzień, aż do demakijażu. Nie ważą się na twarzy i zastygają.

Poniżej możecie zobaczyć jak prezentują się te podkłady na skórze i jak fajną, kremową i masełkową mają konsystencję. 


Sięgam po nie nie tylko do malowania siebie, ale również podczas malowania moich klientek. Sprawdziłam ten produkt na sobie i kilku innych osobach - każda z nich była zachwycona efektem, jaki można uzyskać za pomocą tych podkładów. Dostaniecie je przede wszystkim w sieci, m.in. w internetowym sklepie producenta, jak również stacjonarnie - w wybranych drogeriach Hebe i małych, niesieciowych drogeriach. Koszt zakupu paletki to ok. 25zł, a waga zawartych w niej kosmetyków to 15g. Jeszcze raz gorąco polecam!

Poniżej możecie zobaczyć, jak wspomniane podkłady prezentują się w makijażu.


A na koniec mała ciekawostka - porównanie. Mniej więcej w tym samym czasie firmy Hean i Kobo (Kobo produkowane jest przez Fabrykę Kosmetyków HEAN) wypuściły produkty do konturowania na mokro i postanowiłam wypróbować oba zestawy. Poniżej możecie zobaczyć jak wypadają one kolorystycznie - moim zdaniem to te same odcienie, a nawet pokusiłabym się o stwierdzenie, że to te same produkty, z tym że w kółku Kobo znajduje się dodatkowy, żółtawy podkład.


A Wy co sądzicie o kremowych podkładach do konturowania? Używacie ich?



Może zainteresować Cię również:
>> Prezentacja: Nowe kolory cieni Hean

17 komentarzy:

  1. Nie stosuję konturowania na mokro przyzwyczaiłam się już do standardowego konturowania i dziwnie mi przejść na inne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak miałam, a teraz żałuję, że tak długo czekałam :P

      Usuń
  2. Ciekawa jestem, czy umiała bym się nią umiejętnie posłużyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest to takie trudne jak mogłoby się wydawać ;) Sama bałam się tej paletki na początku, ale teraz wiem, że niepotrzebnie :D

      Usuń
  3. Nie przemawia do mnie kremowa konsystencja, ale mimo to chciałabym sprawdzić czy słusznie tak myślę ;P Miałam przygody z korektorem w kremie i nieco się po tym zraziłam do kosmetyków w tej konsystencji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również nie byłam przekonana na początku, bałam się, że narobię sobie plam i nie będzie to wyglądało dobrze. Ale już po pierwszym użyciu zakochałam się w tym produkcie <3
      Paletka nie jest droga, więc myślę że warto się skusić i spróbować :)

      Usuń
  4. Polecam też paletkę do konturowania z MAKEUP REVOLUTION, jest więcej dostępnych odcieni light i medium , jak kto woli ;) Pozdrawiam!

    http://szemra.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Paletkę z Kobo miałam i bardzo się z nią lubiłam , więc ta też by się u mnie sprawdziła.

    OdpowiedzUsuń
  6. Obecnie mam jeszcze problem z odpowiednim nałożeniem zwykłego brązera, więc nie wiem czy dałabym radę ogarnąć kremowe. Aczkolwiek kolory bardzo mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawe sa takie paletki, ja do konturowania używam bronzer bikor, i rozświetlacz mary lou ;)
    PorcelainDesire

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj ja to jestem beztalencie. Nie umiem się obsługiwać takimi rzeczami.

    OdpowiedzUsuń
  9. z konturowaniem zupelnie mi nie po drodze :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię konturowanie na mokro. Mam paletkę z KOBO.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dla mnie konturowanie to prawdziwa czarna magia :P :D pozdrawiam i zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja mam maziajki z Kobo:) ale Ty pięknie wyglądasz! Czym teraz fotografujesz? Widzę, że duuuża zmiana na plus :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Asiu :) Cały czas mam ten sam aparat (cyfrówka Nikon S3000) i wspomagam się lampą pierścieniową (już od ok 2 lat). Cieszę się, że widać postępy - cały czas się uczę i testuję nowe ustawienia, tła itd. Zrobienie ładnych zdjęć na bloga to naprawdę ciężka praca...

      Usuń
  13. piękny makijaż, konturowanie nie jest moją mocną stroną. wole produkty bardziej suche niż kremowe

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wyrażenie swojej opinii :)