środa, 1 lutego 2017

Recenzja: Kryolan - Dermacolor - Utrwalacz makijażu (fixer)


Zapewne większość z Was choć raz w życiu wybrała się na ważną imprezę/spotkanie i zależało Wam na nieskazitelnym i trwałym makijażu. Niestety często jest tak, że skóra zaczyna się świecić stanowczo zbyt szybko, podkład ściera się lub "spływa" z twarzy pod wpływem wysokiej temperatury. Chyba każda kobieta wie co mam na myśli i była choć raz w takiej sytuacji, dlatego dziś chciałabym powiedzieć Wam kilka słów na temat popularnego utrwalacza marki Kryolan - czy jest skuteczny i wart swojej ceny? Czy rzeczywiście utrzyma w ryzach makijaż przez całą noc szaleństw na parkiecie? A może lepiej zainwestować w tańszy, drogeryjny odpowiednik? Dużo tych pytań się już pojawiło, dlatego zapraszam do dalszej części wpisu, gdzie postaram się na nie odpowiedzieć ;)

Zacznę może od tego, że wspomniany utrwalacz makijażu kupiłam w celu uzupełnienia mojego kuferka. Miał on służyć do utrwalania makijażu klientek, jednak zanim użyję czegoś innych, muszę sprawdzić działanie danego kosmetyku przede wszystkim na sobie. Utrwalacz ten dostępny jest w dwóch pojemnościach: 150 i 400ml (ja posiadam mniejszą wersję) i kosztuje odpowiednio 69 i 101zł. Ja swój egzemplarz kupiłam w sklepie Ladymakeup

Utrwalacz Kryolanu posiada formę sprayu/aerozolu - zamknięty jest w metalowym opakowaniu z atomizerem. Po jego rozpyleniu pojawia się delikatna bezzapachowa mgiełka, która jest równomiernie rozprowadzona i nie robi żadnych plam na skórze, ani nie skrapla się, co mogłyby zepsuć nasz makijaż. Samo opakowanie jest poręczne i dobrze leży w dłoni.


A jakie są moje odczucia po ponad półrocznym używaniu tego fixera? 
Początkowo nie byłam zachwycona tym produktem, a było to spowodowane nieodpowiednią aplikacją. Spryskiwałam twarz ze zbyt małej odległości (ok 15-20cm od twarzy), w efekcie czego skóra brzydko się świeciła i pokryta była dziwną, i bardzo widoczną powłoką. Na szczęście szybko znalazłam przyczynę świecenia i mogłam wyeliminować błędny sposób aplikacji. Producent zaleca spryskiwanie twarzy z odległości ok 30-40cm i rzeczywiście taka odległość jest odpowiednia i wystarczająca, aby równomiernie pokryć cerę i utrwalić makijaż. Fixer scala ze sobą wszystkie warstwy makijażu i pozostawiając niewidoczną powłokę, która zabezpiecza makijaż przed ścieraniem, czy rozmazywaniem. Nic się nie świeci i nie ma efektu maski. Makijaż spryskany tym fixerem jest pięknie scalony i utrwalony na wiele godzin. 

Jego działanie sprawdziłam na kilku weselach i imprezach - za każdym razem przedłużał trwałość makijażu. Być może nie uwierzycie, ale na weselu podczas 35-stopniowego upału mój makijaż wyglądał idealnie przez całe popołudnie i noc pełną szaleństw na parkiecie. Raczej spodziewałabym się, że wszystko zaraz spłynie przy takiej temperaturze, albo chociaż moja cera zacznie się świecić. A tu nic, zero błyszczenia! Cienie, bronzer i rozświetlacz utrzymały się na swoim miejscu - nic się nie starło ani nie przemieściło. Nie musiałam nawet przypudrowywać strefy T, co w przypadku mojej cery jest naprawdę wyczynem. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że na ten efekt nie wpłynął jedynie utrwalacz, ale i podkład, puder, czy baza, jednak miał on swój spory udział w tym zadziwiającym wyniku. 

Fixera używałam również do utrwalenia makijażu cery dojrzałej i także w tym celu świetnie się sprawdził - makijaż przez całą noc prezentował się nieskazitelnie. Powiem Wam szczerze, że długo zastanawiałam się nad zakupem tego utrwalacza, ale teraz wiem, że niepotrzebnie. Jest to świetny produkt wart swojej ceny i z pewnością zagości na dobre w moim kuferku.

A czy Wy znacie fixer Kryolan? A może używacie utrwalaczy innych firm?




Może zainteresować Cię również:
>> Manicure: Gorgeous Emerald

7 komentarzy:

  1. Czasami by się taki produkt przydał mi :)) pozdrawiam serdecznie :) woman-with-class.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny produkt na wyjątkowe wyjścia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam go właśnie na swoim weselu - pisałam o tym u mnie :) Śmieszne jest to uczucie zaraz po aplikacji, jakby ktoś Cię spryskał klejem czy coś :D ale szybko znika i później go już nie czuć :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super wynik. Przy takiej temperaturze nastawiłabym się na demakijaz i malowanie na nowo gdzieś kątem w łazience.

    OdpowiedzUsuń
  5. ja mam tą największą wersję, spray jest super, choć początkowo daje efekt sklejonej twarzy

    OdpowiedzUsuń
  6. Z Kryolanu jeszcze nie miałam utrwalacza. Mam ten z Hean i jest bardzo dobry. Lubię też Fixer z Inglot.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wyrażenie swojej opinii :)